Houston Rockets i Washington Wizards zgotowali nam w stolicy nie lada widowisko. Widowisko, które śmiało możemy nazwać pojedynkiem obrońców, bowiem każdy ze startujących dziś obwodowych rzucił ponad 30 oczek. Najwięcej uzbierał Harden, jednak nawet jego 54 oczka nie wystarczyły gościom do zwycięstwa.

 

Houston Rockets -Washington Wizards 131:135

54 punkty przyniosły Hardenowi własny rekord tego sezonu oraz nie lada wyróżnienie. Przekraczając pięćdziesiątkę w meczu z Wizards, James zrobił to w piątym sezonie z rzędu. Tylko dwóch graczy w historii dokonało czegoś podobnego. Dobrze myślicie – Wilt Chamberlain i Michael Jordan.

Harden trafił dziś 17/32 rzutów z gry, aplikując Wizards 7 trójek. Przy okazji stawał też 15-krotnie na linii osobistych. Spudłował 2 razy.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Mało? Pod nieobecność Chrisa Paula wziął się także za rozgrywanie i rozdał 13 asyst. Jego kompan na obwodzie, Eric Gordon, rozegrał najlepszy mecz w tym sezonie i dorzucił 36 oczek. 90 punktów dwójki obrońców nie wystarczyło. Wizards, którzy jeszcze w pierwszej kwarcie przegrywali 17 punktami, mogli liczyć na swoich strzelców. John Wall i Bradley Beal zanotowali najlepszy wspólny występ w tych rozgrywkach, rzucając odpowiednio 36 i 32 punkty. W końcówce obie drużyny szły łeb w łeb, a o zwycięstwie musiała zadecydować dogrywka. W niej dwa ważne rzuty z półdystansu trafił Wall, a chwilę później podanie Hardena przejął Otto Porter Jr. i zagrał piłkę do Beala. Jego wsad dał gospodarzom 7-punktowe prowadzenie, którego nie oddal już do końca.

Harden to obecnie najlepszy punktujący w NBA ze średnią 30 oczek na mecz. Rockets znów wpadli jednak w mały dołek – po pięciu wygranych z rzędu przyszła passa 3 porażek. Wizards od momentu pojawienia się plotek o wystawieniu Beala i Walla na sprzedaż wygrali 3 z 4 ostatnich spotkań.

fot. Rob Carr/Getty Images
Czytaj także: Znakomita seria Duranta!