Gordon Hayward robi regularne postępy w swojej rehabilitacji. Zawodnik jest już na ostatniej prostej i przed nim pracowite lato, by wrócić do formy czysto koszykarskiej. Coraz częściej też pracuje ze swoimi kolegami.

 

Zaledwie sześć minut po rozpoczęciu pierwszego meczu sezonu, Gordon Hayward doznał kontuzji kostki, która zakończyła jego grę. Za zawodnikiem kilka miesięcy trudnej rehabilitacji. Wiele mówiło się o jego powrocie jeszcze w play-offach, ale Boston Celtics ostatecznie zamknęli zawodnikowi tę furtkę próbując zabezpieczyć go przed jakimkolwiek ryzykiem. Hayward więc kontynuuje pracę z trenerami i powoli wraca do pełni sił. Podzielił się z kibicami ostatnimi postępami w swojej walce.

– Czuję się już bardzo dobrze i wszystko przebiega zgodnie z planem. Ostatnie tygodnie spędziłem w Indianapolis robiąc duży postęp – pisze. – W końcu się czuję jak sportowiec. Opuszczałem hotel o 9:30 i wracałem o 18:00. Dużo biegam, podnoszę ciężary, trochę psychoterapii, a potem pracuje na parkiecie – dodał.

Trener Brad Stevens przyznał, że zaprosił Haywarda do ostatniego walk-trough przed rozpoczęciem serii z Cleveland Cavaliers. Walk-through to zazwyczaj krótki trening taktyczny, w którym zawodnicy bardzo precyzyjnie wyjaśniają sobie, co mają robić i jak mają reagować na parkiecie. To także pomogło Gordonowi poczuć, że jest już coraz bliżej. Niestety przed nim jeszcze kilka miesięcy oczekiwania, bowiem do gry wróci dopiero na okres przedsezonowy.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Hayward pogratulował także kolegom sukcesów, jakie odnosili dotychczas w play-offach. Można sobie tylko wyobrazić, jak groźni byliby Celtics z Haywardem i Irvingiem w składzie. Brad Stevens zdaje się mieć wszystko pod kontrolą i bez wątpienia uczyniłby z Celtics zagrożenie, z jakim LeBron James na wschodzie przez ostatnie lata się nie spotkał. Gordon wierzy, że jego młodsi koledzy oraz weterani są gotowi sprawić niespodziankę i wygrać finał z drużyną króla wschodu. Początek tej serii już dzisiaj o godzinie 21:00.

Zobacz także: Curry o roli Paula
fot. Matt West
Michał Kajzerek
@mkajzerek