Co to był za mecz koszykówki! Prawdziwa esencja play-offów. Emocje trzymają nas do tej pory. Isaiah Thomas w urodziny swojej niedawno zmarłej siostry, rozegrał absolutnie fenomenalny mecz pobijając rekord kariery i pisząc przy okazji historię C’s.

 

Zwycięstwo Boston Celtics oznacza prowadzenie 2-0 drużyny Brada Stevensa po dwóch meczach w TD Garden. Dwie kolejne rywalizację odbędą się w Verizon Center i jeśli Washington Wizards nie wykorzystają przewagi parkietu, w DC mogą już pozostać, przybici sweepem. Poprzedniej nocy obrona gości nie miała odpowiedzi na poczynania Isaiah Thomasa. Rozgrywający Boston Celtics rozjeżdżał defensywę rywala grając na strzeleckim poziomie, jakiego w play-offach jeszcze nie odsłaniał. Po meczu podkreślał, że wszystko robi dla siostry.

Bez wątpienia jeden z najlepszych pojedynków z dotychczas rozegranych. Isaiah skończył z 53 punktami (18/33 FG, 5/12 3PT, 12/13 FT), 4 zbiórkami, 4 asystami i 3 przechwytami. To drugi najwyższy wynik punktowy w historii play-offs Boston Celtics. Do rekordu Johna Havlicka zabrakło mu tylko punktu. To oczywiście także osobisty rekord gracza i to w pierwszym meczu, w którym Isaiah zdecydował się grać z ochraniaczem na zęby po tym, jak na starcie serii stracił jedynkę po kontakcie z Otto Porterem. Mówił wówczas, że chce odzyskać ząb najszybciej jak się da…

– Co więcej można tutaj powiedzieć. Był moment tego dnia, w którym naprawdę nie czuł się dobrze – mówi o Thomasie trener Brad Stevens. – Myślałem, że będzie musiał zacisnąć zęby i po prostu przez ten mecz przebrnąć. Okazało się, że zrobił znacznie więcej, zdobywając 50 punktów. To bardzo imponujące – dodał.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Goście z Waszyngtonu po raz kolejny mieli bardzo mocne otwarcie. 42 punkty w pierwszej kwarcie i 13 punktowa przewaga. Wyglądali jeszcze lepiej niż w starciu numer jeden. Ale Celtics przed przerwą udało się zamknąć całą stratę, więc scenariusz pojedynku układał się bardzo podobnie. Za to końcówka okazała się znacznie ciekawsza. W trzeciej kwarcie Wizards powrócili na 14 punktowe prowadzenie, ale raz jeszcze pozwolili C’s na run. Na 14 sekund przed końcem meczu, Isaiah trafił dwa rzuty wolne doprowadzając do wyrównania.

Próba Johna Walla (40 punktów, 13 asyst) w kolejnym posiadaniu mogła zdecydować o zwycięstwie dla Wiz, ale rozgrywający spudłował. Piłkę zebrał Bradley Beal, lecz jego próba również nie przyniosła rozstrzygnięcia. Znacznie więcej siły na dogrywkę zostawili sobie gracze z Bostonu. 9 punktów z 15 drużyny gospodarzy zanotował Thomas, przypieczętowując przegraną ekipy Scotta Brooksa, która w finałowych minutach grała bez Markieffa Morrisa i Marcina Gortata. Obaj wylecieli za faule. Dla Marcina to był kolejny dobry mecz serii. Zanotował 14 punktów (6/8 FG), 10 zbiórek, 3 asysty, przechwyt i 2 bloki. To już trzecie starcie w play-offach Marcina, gdy zatrzymuje się na 14 i 10.

Zobacz także: 4na4 o drugiej rundzie
fot. Maddie Meyer
Michał Kajzerek
@mkajzerek