W decydującym meczu naszej grupy, reprezentacja Hiszpanii pokonała faworyzowanych w tym starciu Serbów. La Roja zrobili to jednak w sposób, jakiego się nie spodziewaliśmy. Ich przewaga w pewnym momencie urosła do 20 punktów.

HISZPANIA – SERBIA 81:69

Serbowie szli przez turniej pewnym marszem, imponując statystykami i stylem gry. Jednak na wielkich turniejach sprawdza się zasada, że faworyci muszą zaliczyć jeden mecz, w którym grunt całkowicie zawali im się pod nogami. Serbom – teoretycznie – przydarzyło się to w najgorszym możliwym momencie. Wygrana z Hiszpanią pozwoliałby im ominąć w drabince Stany Zjednoczone. W innym wypadku spotkają się ze swoim największym rywalem już półfinale, jeśli w ćwierćfinale pokonają dobrze grającą Argentynę. W dobrej sytuacji naotmiast postawili się Hiszpanie, którzy mogą spotkać się z USA w meczu o złoty medal.

Już w drugiej kwarcie spotkania USA – Serbia, sędziowie wyrzucili z parkiet wyraźnie sfrustrowanego Nikolę Jokicia. Nie dość, że ekipie Aleksandara Djurdjevicia całkowicie nie układał się gra, to właśnie stracili zawodnika, który w kluczowym momencie mógł być bardzo pomocny. Drugie 10 minut gracze Sergio Scariolo wygrali 32:17, podwyższyli swoją przewagę o 3 punkty po trzeciej odsłonie i czwartą rozpoczynali z dwucyfrową przewagą. Serbowie nadal mieli szansę schodząc do -9 w pierwszym posiadaniu finałowej odsłony. Rywal jednak cały czas trzymał lejce i odniósł pewne zwycięstwo, które będzie ogromnym zastrzykiem dobrej energii. 19 punktów, 5 zbiórek i 4 asysty Ricky’ego Rubio.

Porażka Serbii oznacza, że Polska w ćwierćfinale zmierzy się z Hiszpanią. Na pewno nie będziemy faworytem tego pojedynku, ale to samo mówiono przed meczem z Rosją, więc pozostaje nam uwierzyć, że orły Taylora będzie stać na ogromną niespodziankę. Mecz odbędzie się 10 września o godzinie 15:00.

Skrót wideo wkrótce…

fot. FIBA.com
Michał Kajzerek
@mkajzerek