Nie było cudu, ale była walka, która pozwoliła nam sprawić Hiszpanom sporo problemów. To nie tak, że przejechali po nas walcem. Koniec końców nie mamy się czego wstydzić, bo rozgrywamy historyczny turniej.

HISZPANIA – POLSKA 90:78

Hiszpanie już w pierwszych akcjach tego meczu wskazali nam, gdzie będą szukać swojej przewagi. Dwójkowe akcje Ricky’ego Rubio i Marca Gasola sprawiały sporo problemów naszej obronie. Rywal wyszedł na szybkie prowadzenie, ale Polacy nie pozwalali go powiększać płynną grą w ataku. Brakowało nam jedynie skuteczności, choć tworzyliśmy otwarte pozycje na obwodzie. Nie straliśmy się grać pick-and-rolla, bo wiedzieliśmy, że nie jesteśmy w tym elemencie najlepsi. Po pierwszej kwarcie przegrywaliśmy różnicą 4 punktów. Potem jednak Hiszpanie zaczęli seryjnie trafiać za trzy, a dużo miejsca na to nie potrzebowali.

Dwie trójki z rzędu Juancho Hernangomeza, za chwilę kolejne trójki świetnego w tym starciu Rudy’ego Fernandeza i przewaga Hiszpanów urosła do dwóch cyfr. W każdej akcji nasz przeciwnik miał kilka wariantów do wykorzystania. Zdołaliśmy się podnieść i wrócić do -5 przed przerwą, co zapowiadało interesującą drugą połowę. Polacy skupiali się na akcjach indywidualnych i rzutach z wyskoku, bo pod koszem nie mieliśmy szans, by wygrać walkę z wysokimi Hernangomezami i Gasolem. W międzyczasie jednak 5/5 Fernandeza, który najwyraźniej naoglądał się Paua Gasola z EuroBasketu 2015 także w meczu przeciwko Polsce.

Jednak po akcji 2+1 A.J.-a Slaughtera na początku czwartej kwarty zeszliśmy do -6! Potem jednak zaczął się koncert Willy’ego Hernangomeza, który katował nas pod koszem dobrymi wjazdami i dobrymi obrotami na nogach w akcjach post-up. Nie powiedzieliśmy jednak ostatniego słowa. Trójka Slaughtera i wjazd Adama Waczyńskiego i -4, niestety Willy w kolejnej akcji zebrał piłkę w ataku i zrobił 2+1, znów podcinając nam skrzydła. Daggerem były w tym meczu dwie trójki z rzędu Ricky’ego Rubio. Hiszpania wyszła na 13-punktowe prowadzenie i z tym nie byliśmy w stanie już sobie poradzić. Szkoda, ale wielkie brawa dla naszego zespołu!

O miejsca 5-8 powalczymy z Czechami lub Australią.

Skrót wkrótce…

Zobacz także: Artysta Campazzo
fot. Andrzej Romański / PZKosz
Michał Kajzerek
@mkajzerek