Latem ubiegłego roku Andre Iguodala sprawdzał dla siebie różne opcje, m.in. rozmawiając z Houston Rockets. Teraz zawodnik Golden State Warriors nie bardzo chce mówić o swoich doświadczeniach sprzed kilku miesięcy.

 

Nagłówki krzyczały, że Andre Iguodala był naprawdę bliski podpisania kontraktu z Houston Rockets latem ubiegłego roku. Ostatecznie weteran pozostał w drużynie mistrzów po tym, jak miejsce zrobił Kevin Durant akceptując niższy kontrakt. Po ostatnim treningu GSW, Iggy został spytany o całą sytuację i próbował wybrnąć…

– Nie pamiętam niczego podobnego – stwierdził uśmiechając się pod nosem. – Ostatecznie to biznes, ale nie wiem, nie pamiętam. […] Nie chcę się zagłębiać w tę historię, bo ktoś zacznie zarabiać na tym pieniądze moim kosztem. Cieszę się, że mogę grać w koszykówkę w Stanach i być wolnym od całej polityki – dodał.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Yyyyy? Zostawiamy Was też z oryginalnym tłumaczeniem, by potwierdzić, że Iguodala naprawdę powiedział coś tak kompletnie absurdalnego. Tak czy inaczej, zawodnik jest niezwykle ważną częścią układanki Steve’a Kerra i nie będzie żadnej taryfy ulgowej w serii z Rockets. Niewykluczone, że GSW wyjdą piątką Curry-Thompson-Iguodala-Durant-Green już w pierwszym meczu serii.

Iguodala w 10 meczach play-offów notował na swoje konto średnio 7,7 punktu, 5,1 zbiórki, 3,5 asysty trafiając 45 FG% i 37,9 3PT%.

Zobacz także: „Czuję się jak sportowiec”
fot. Kelley L. Cox
Michał Kajzerek
@mkajzerek