Człowiek, który przez ostatnie lata pomagał eliminować z play offów najlepszych ofensywnych graczy w lidze, lada moment może stać się poważnym problemem dla swoich dotychczasowych kolegów z zespołu.

 

Memphis Grizzlies nie chcą wykupywać kontraktu Iggy’ego i pozwolić odejść mu jako wolny agent. Zamiast tego szukają wymiany, która opłaci się każdej ze stron.

Usługi Iguodali nie są tanie. W ostatnim roku swojego kontraktu Andre zarobi ponad 17 milionów dolarów. Nie ma sensu trzymać go w drużynie, która będzie walczyć o play offy – byłoby to zmarnowanie potencjału kogoś, kto w ogromnym stopniu przyczynił się do trzech tytułów mistrzowskich w czterech ostatnich sezonach. Według ESPN zainteresowanie sprowadzeniem byłego skrzydłowego Warriors wyrazili już Houston Rockets i Dallas Mavericks.

Nasilają się także plotki dotyczące Los Angeles Lakers. Rob Pelinka, obecny GM klubu jest byłym agentem, a do grona jego klientów należeli m.in. Kobe Bryant i właśnie Iguodala.

Wcześniej Grizzlies pozbyli się także Kyle’a Korvera, oddając go do Phoenix i zyskując w zamian m.in. Josha Jacksona. Suns nie mają zamiaru zatrzymywać Korvera – odmładzanie składów w pełni, a na rynku przybywa wiele wartościowych opcji dla kandydatów do mistrzostwa.

Kto wygra wyścig po Iggy’ego?

fot. Getty Images
Zobacz także: Nie takie numery z Wadem!