Jedno zwycięstwo – tyle dzieliło Boston Celtics bez Kyrie Irvinga i Gordona Haywarda od Finałów NBA w 2018 roku. Teraz obaj zawodnicy wracają na parkiet w pełni sił, a C’s po przenosinach LeBrona Jamesa na Zachód wyrastają na głównego faworyta do korony na Wschodzie. Czy przebiją te oczekiwania i sięgną po mistrzostwo NBA?

 

Kyrie Irving nie widzi w tym nic niemożliwego.

Czy jesteśmy w stanie wygrać serię z Golden State? Tak. Wystarczy spojrzeć kogo mamy w składzie, co tworzymy tu od jakiegoś czasu, nie tylko na ten sezon, ale, miejmy nadzieje, na kolejne lata – to coś szczególnego.

Tym jednym cytatem Irving nie tylko wprowadził fanów C’s w ekstazę, ale także zaprzeczył plotkom, jakoby szykował się na odejście latem 2019 roku.

Od kilku miesięcy w mediach krążą plotki, jakoby Kyrie celował w dołączenie do New York Knicks, którzy na kolejne lata planują stworzyć w MSG paczkę gwiazd składającą się m.in. z Jimmy’ego Butlera i Kawhi Leonarda. Takich plotek w całym środowisku jest oczywiście mnóstwo i moglibyśmy dopasować je do niemal każdego zespołu – Knicks to jednak Knicks i choćby ze względu na swoje położenie na mapie mają dużo większe szanse na sprowadzenie gwiazdy. W wywiadzie dla Jackie McMullan z ESPN Kyrie przyznał jednak, że po raz ostatni rozmawiał z Buterem o przyszłości w 2016 roku, podczas zgrupowania kadry.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Rywalizację z Golden State Warriors (lub innym mistrzem Konferencji Zachodniej) Celtics póki co muszą jednak zostawić. Nie tylko oni celują w przejęcie korony na Wschodzie po rozpadzie dotychczasowych Cleveland Cavaliers, którzy zdominowali konferencję w 4 ostatnich latach. Do wyścigu po Finały NBA gotowi są choćby Raptors, Bucks, 76ers, czy Wizards.

Jedno jest pewne – na Wschodzie czeka nas sporo emocji. Czy przełożą się one także na rywalizację finałową?

fot. NBA/Getty Images
Czytaj także: Embiid: Skopię d**ę Aytonowi!