Choć byłby to ciekawe powtórzenie eksperymentu, raczej nie doczekamy się powtórki kooperacji Isaiah Thomasa i LeBrona Jamesa. Kontrakt IT dobiegł końca wraz z zakończeniem rozgrywek i rozgrywający najprawdopodobniej nie wróci do LA.

 

Ruchy innych gwiazd przyćmiły nieco losy Thomasa, który jeszcze kilka miesięcy temu postrzegany był jako jeden z najlepszych wolnych agentów, którzy tego lata przetestują rynek. Te kilka miesięcy zadziałało jednak zdecydowanie na niekorzyść rozgrywającego, który sezon 2016/2017 zakończył na piątym miejscu w głosowaniu MVP. W minionych rozgrywkach rozegrał jednak tylko 32 mecze – po nieudanym epizodzie w Cleveland przeniósł się do Los Angeles, gdzie był zmiennikiem Lonzo Balla. W efekcie jego akcje nieco spadły i z gracza, który jeszcze niedawno przymierzany był do maksymalnego kontraktu, stał się niepewną inwestycją.

Tymczasem pojawiają się nowe doniesienia w jego sprawie.

Magic w lutym oddali Elfrida Paytona do Suns i nie ulega wątpliwości, że na pozycji rozgrywającego mają sporą lukę. Jedyny nominalny PG w składzie Steve’a Clifforda to D.J. Augustin. Dodanie 29-letniego Thomasa byłoby więc korzystne dla obu stron – w Orlando wreszcie pojawiłby się klasowy zawodnik na obwodzie, a Isaiah znów miałby szansę zaistnieć jako lider z prawdziwego zdarzenia.

Co myślicie o Thomasie w Orlando?

Grzegorz Kordylas
fot. Jonathan Bachman/Getty Images
Czytaj także: Obóz Lonzo celowo zaniżył jego wartość