Isaiah Thomas miesiąc po debiucie w barwach Denver Nuggets został wyłączony z rotacji grających zawodników zespołu. Zapytany o powody takiej decyzji trener Malone stwierdził, że powodem nie jest sam gracz, a jedynie chęć ograniczenia rotacji przed zbliżającymi się play offami. IT liczył na odbudowę swojej kariery w Denver po problemach ostatnich dwóch sezonów.

 

Isaiah Thomas wrócił na parkiet 13 lutego po przewlekłej kontuzji biodra, która trapiła go jeszcze od czasów gry w barwach Celtics. W 9 rozegranych meczach spędzał na boisku średnio 15 minut notując przy tym 8,6 punktu, 1,7 asysty oraz 1,3 zbiórki. Miał pełnić rolę energetycznego zdobywcy punktów z ławki, który pociągnie drugi skład, ale wyraźnie miał problem z skutecznością i dopasowaniem się do stylu gry zespołu. Mimo, iż trener przekonuje, że to nie gra IT wpłynęła na jego decyzję o odsunięciu go od grania, trudno nazwać jego powrót udanym.

Nie bez znaczenia jest również fakt, że coraz lepiej radzi sobie drugoroczniak Monte Morris. Mimo nikłego doświadczenia, jest pewnym punktem zespołu. Notuje bardzo mało strat i  pełni istotną rolę uzupełnienia Nicoli Jokica w rozgrywaniu i asystowaniu. Warto również zwrócić uwagę na fakt, że Denver jest jednym z najgłębszych składów w NBA. Trener najwyraźniej nie chciał ryzykować rozbijaniem chemii i stylu gry rozpędzonego zespołu.

Historia IT od czasów transferu do Cleveland nie należy do szczęśliwych. Problemy z biodrem stawały się coraz poważniejsze i wymagały kolejnych zabiegów. Thomas nie potrafił odnaleźć się w systemie Cleveland i zaadoptować do roli pomocnika. Następnie przyszły problemy w Lakers, gdzie po 17 meczach podziękowano mu za usługi. W sumie licząc od 2017 roku, od wywołującego skrajne emocje transferu do Cavaliers IT rozegrał tylko 41 meczów. Rzucał w nich ze skutecznością 37% z gry oraz 29 % za trzy.

I pomyśleć, że jeszcze trzy lata temu grając w barwach Celtics był gwiazdą notującą 28 punktów na mecz, z zimną krwią wygrywając końcówki meczów i prowadząc swój zespół do finałów konferencji. Był również piąty w głosowaniu na MVP sezonu zasadniczego.

Czy to już koniec kariery charyzmatycznego, “malutkiego” Thomasa. Czy może znajdzie się ktoś kto da mu jeszcze szansę. Czy Denver ze swoim niedoświadczonym w playoffach zespołem będzie miało kogoś, kto weźmie na siebie ciężar ostatniego rzutu, w końcówce wyrównanego meczu? Zaprawiony w bojach Thomas może ma problem ze skutecznością, ale nigdy nie miał problemu z presją w końcówkach. Hail King of the Fourth!

Zobacz także: Sytuacja z Davisem zniszczyła morale Lakers
Tomasz Kubień
fot. Associated Press