Machina plotek po wieściach o zwolnieniu 37-letniego weterana z kontraktu w Atlancie ruszyła pełną parą. Jamal Crawford przymierzany jest do Wizards i Timberwolves, ale najbardziej prawdopodobną opcją są podobno Cleveland Cavaliers.

 

Jamal nadal ma kontrakt ważny na dwa najbliższe sezony o niemałej wartości (28 mln$), jednak ,,tylko” jeden rok jest w pełni gwarantowany. Jeśli Hawks postanowią zwolnić go z umowy, co wydaje się najbardziej prawdopodobne, zawodnik stanie się wolnym agentem i będzie mógł przenieść się w dowolne miejsce.

Tym miejscem może okazać się Cleveland. Według źródeł portalu Cleveland.com, Crawford rozmawiał niedawno z LeBronem Jamesem i jest zainteresowany dołączeniem do mistrzów NBA z roku 2016. W Ohio, 37-letni zawodnik może co prawda liczyć najwyżej na kontrakt w ramach mid-level exception (5,2 miliona dolarów), ale przy tym z miejsca zapewnić sobie przynajmniej Finały Konferencji w 2018 roku. Cavs szukają wzmocnień – póki co ten off-season nie przebiega po ich myśli. W grze nadal pozostaje nazwisko Carmelo Anthonego, który może dołączyć do LeBrona, jednak w takim przypadku najprawdopodobniej klub musiałby pożegnać się z Kevinem Love.

Podczas gdy Warriors podpisali nowe umowy z Currym, Durantem, Iguodalą i Livingstonem, dodając przy tym do składu Nicka Younga i Omri Casspiego, Cavs jedynie przedłużyli kontrakt z Kylem Korverem i podpisali weterana Jose Calderona. Wizerunek organizacji tym bardziej podkopały informacje, jakoby włodarze klubu mieli zaoferować Chauncey’owi Billupsowi połowę średniej stawki za pracę GM’a. Nie ma wątpliwości – Cavs potrzebują mocnego uderzenia na rynku transferowym by poprawić nastroje przed nadchodzącym sezonem. Choć póki co, na ich korzyść działa migracja najlepszych graczy na zachód.

Przyglądanie się temu i czekanie na ruchy przeciwników to koniec końców całkiem niezła taktyka. Cavs muszą jednak pomyśleć o czymś więcej, jeśli chcą myśleć o mistrzostwie w 2018 roku.

Na Crawforda czekają również w Waszyngtonie i Minneapolis. W przypadku Wizards także nie ma co spodziewać się wysokiego kontraktu. Jeśli patrzeć na to przez pryzmat pieniędzy – najwięcej będą mogli zaproponować Timberwolves. Czy jednak wchodząc w 18. sezon swojej kariery Crawford będzie chciał brać udział w budowie nowej potęgi, czy dołączyć do jednej z dwóch drużyn, które wraz z Celtics powinny dominować w konferencji Wschodniej? Z wyścigu po Crawforda wycofali się Los Angeles Lakers. Jeszcze kilka dni temu zawodnik przymierzany był do Golden State Warriors.

Vince Carter pokazał, że pogoń za pierścieniem to nie jedyne wyjście dla weterana. Na brak pracy z pewnością jeden z najlepszych 6th manów w historii ligi nie będzie mógł narzekać. Co postanowi, okaże się w najbliższych dniach.

Grzegorz Kordylas
@NBAwithGK
fot. Twitter.com/slamonline
Czytaj także: Rudy Gay w San Antonio!