LeBron James nie dołączył do Lakers tylko po to, by grać w kosza. Jego zdanie liczy się nie mniej, niż zdanie trenera, czy Menedżera zespołu. W ostatnich dniach to właśnie z nowym nabytkiem klubu, Magic Johnson i spółka konsultowali wszystkie ruchy.

 

Na memy i szydercze komentarze nie trzeba było długo czekać. Tuż po podpisaniu Jamesa, Lakers ściągnęli Lance’a Stephensona, do którego w ostatnich latach należało głównie prowokowanie LeBrona i uprzykrzanie mu życia. Niemal w tym samym czasie do ekipy z LA dołączył Rajon Rondo – kolejny gracz, wokół którego niemal zawsze pojawiają się kontrowersje, a on sam zna rywalizację z Jamesem na najwyższym poziomie, jak nikt inny. Nic więc dziwnego, że internet szybko obiegły zdjęcia, które pojawiły się w ciągu wielu lat rywalizacji ww. zawodników. Ktoś mógłby się więc zastanawiać, co ci Lakers wyczyniają? Otóż dokładnie to, co LeBron James i Magic Johnson zaplanowali, gdy spotkali się jeszcze przed podpisaniem kontraktu.

Wyprzedaż w Nike! Z kodem 20EXTRA dodatkowe 20% rabatu do rzeczy na wyprzedaży!

Według doniesień ESPN, obaj panowie spotkali się jeszcze 30 czerwca w posiadłości Jamesa, by omówić strategię drużyny na okienko transferowe. Nic w tym dziwnego – LeBron chce mieć wokół siebie jak najlepszą drużynę, a Lakers mają dzięki temu nadzieje na osiągnięcie wymiernych korzyści. W Cleveland James był otoczony raczej wolnymi strzelcami, którzy niekoniecznie zawsze sprawdzali się w defensywie. Ściągnięcie Stephensona, Rondo i McGee pokazuje, o którą stronę parkietu James i Johnson zamierzają zadbać przede wszystkim.

W swoich poczynaniach nie mogą zapomnieć jednak o ataku. W poprzednim sezonie podopieczni Luke’a Waltona byli drugą najgorszą drużyną trafiającą za trzy. Cała wymieniona wyżej czwórka raczej tego nie zmieni – możemy więc spodziewać się kolejnych wzmocnień i domyślać, że właśnie teraz, gdzieś w Los Angeles, LeBron James i jego nowy przełożony szukają rozwiązań idealnych dla nowej drużyny Króla.

Kogo Wy widzielibyście w koszulce Lakers w nadchodzącym sezonie?

Grzegorz Kordylas
fot. AP Photo
Czytaj także: Fan Lakers ,,naprawia” mural z Kobe Bryantem!