Charlotte Hornets jakiś czas temu poinformowali o zwolnieniu z obowiązków Richa Cho. Po tygodniach poszukiwań, przedstawili ofertę Mitchowi Kupchakowi – byłemu generalnemu menadżerowi Los Angeles Lakers.

 

To była decyzja, której się spodziewano. Charlotte Hornets zdecydowali się nie przedłużać współpracy z Richem Cho, który dotąd pełnił obowiązki generalnego menadżera drużyny. Teoretycznie pozostanie na stanowisku do końca sezonu, ale przygotowania do draftu i letniego okienka transferowego zostaną przekazane w ręce jego zastępcy. Nim najprawdopodobniej będzie znany z ligowych korytarzy – Mitch Kupchak.

Wiele w przekroju ostatnich tygodni mówiło się o tym, że to właśnie Kupchak zastąpi Cho. Mitch pomagał Kobemu Bryantowi i Los Angeles Lakers zdobywać mistrzostwa, ale w ostatnich latach pracy wyglądał na pozbawionego idei. Jego działania nie przynosiły drużynie wymiernych korzyści, więc rodzina Buss postanowiła przekazać drużynę w ręce Magica Johnsona i Roba Pelinki. Jeśli Kupchak dołączy do Charlotte, odziedziczy po Cho bardzo niewygodną sytuację finansową.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Zespół w obecnej formie nie jest gotowy rywalizować o play-offy, a w salary-cap są umowy Nicolasa Batuma (3 lata, 75 milionów), Cody’ego Zellera (3 lata, 45 milionów), Marvina Williamsa (2 lata, 30 milionów), Michaela Kidda-Gilchrista (2 lata, 26 milionów) i Dwighta Howarda (rok, 23 miliony). Natomiast Kemba Walker w 2019 zostanie wolnym agentem i trudno powiedzieć, czy nowy GM będzie naciskał na pozostanie rozgrywającego z drużyną.

Tak czy inaczej – ciekawe czasy przed Charlotte Hornets. Wiele wskazuje na to, że w drużynie pod rządami Kupchaka dojdzie do solidnej transformacji. Co na to właściciel – Michael Jordan? Nie ma wyjścia, musi zaufać instynktom Mitcha.

Zobacz także: Villanova wygrywa
fot. Kirby Lee
@mkajzerek
Michał Kajzerek