Dirk Nowitzki spędził w NBA kawał czasu. Choć jego Dallas Mavericks nie mają w tym sezonie zbyt wiele powodów do radości, Niemiec przekracza kolejne bariery, które dane było przekroczyć tylko nielicznym całej w historii ligi.

 

Dziś Mavs w pechowy sposób przegrali w Los Angeles, ale do samego spotkania jeszcze wrócimy. Nowitzki spędził na parkiecie 25 minut, co oznacza, że w sumie w karierze ma ich już ponad…50 tysięcy.

Ludzie odpowiedzialni za klubowe stroje postanowili uczcić ten fakt w niecodzienny sposób:

Jak widać, nawet 20 lat spędzone w jednym kraju nie gwarantuje, że miejscowi dobrze zapamiętają twoje nazwisko.

50 000 minut robi wrażenie. Dirk to jeden z siedmiu graczy, którzy na parkietach NBA zdobyli ponad 30 000 punktów. Dziś dołączył do równie elitarnego grona. Na liście nadal aktywnych graczy wyprzedza Joe Johnsona, który w sezonie regularnym rozegrał w sumie 43 806 minut.

Wracając do meczu – tu dobre informacje dla Mavs się kończą. Jeszcze na 4:42 przed końcem meczu drużyna Ricka Carlisle prowadziła w LA 101:91. Co złego mogło się przydarzyć? Na przykład to, że do końca spotkania Mavericks nie rzucili już ani jednego punktu. Clippers przeprowadzili w końcówce run 13-0. Statystyki Mavs? 0/7 z gry i 4 straty.

Co ciekawe, nie była to pierwsza taka sytuacja dla graczy z Dallas. W grudniu na 4 minuty i 11 sekund przed końcową syreną prowadzili ze Spurs 96-85, by również pozwolić rywalom na 13 punktów z rzędu i przegrać w niemal tym samym stylu.

Krajobraz po erze Dirka Nowitzkiego nie wygląda w Dallas zbyt kolorowo.

Grzegorz Kordylas
Czytaj także: Wtorek z NBA: Russ i KD znów się spotykają!