Jest wiele absurdów w sytuacji Kawhiego Leonarda. Teraz okazuje się, że gracz postanowił uciekać od spotkania ze swoim trenerem. Zawodnik siedzi cicho, a San Antonio Spurs cały czas próbują znaleźć zespół, z którym mogliby dogadać warunki transferu.

 

Cały sezon 2017/2018 był jednym wielkim nieporozumieniem na linii San Antonio Spurs – Kawhi Leonard. Zawodnik rehabilitował kontuzjowaną nogę i wrócił na dziewięć meczów w połowie rozgrywek. Okazało się jednak, że noga nadal go boli, więc pojechał do Nowego Jorku, gdzie samodzielnie kontynuował powrót do pełni sił. Spurs kilka razy próbowali się z zawodnikiem spotkać, ale ten konsekwentnie i skutecznie im przed tym uciekał.

Wyprzedaż w Nike! Z kodem 20EXTRA dodatkowe 20% rabatu do rzeczy na wyprzedaży!

– Był taki dzień, że ktoś z obozu Spurs chciał się z nim spotkać w Nowym Jorku. Zaraz po tym, gdy przedstawiciele drużyny dotarli do budynku, obóz Kawhiego przemieścił go do innej części. Ludzie z San Antonio nawet go nie widzieli – twierdzi Michael C. Wright z ESPN.

Gregg Popovich w trakcie sezonu mówił, że jeśli dziennikarze chcą znać szczegóły sytuacji Leonarda, to powinno w pierwszej kolejności pytać osoby blisko z nim związane. Trener miał się spotkać z zawodnikiem po zakończeniu sezonu. Mimo to kilka dni później Kawhi poprosił o transfer. To bez wątpienia jedna z najbardziej skomplikowanych relacji ostatnich lat. Nadal czekamy na to, jak sprawa zawodnika i zespołu się zakończy. Na razie wiemy, że nic tak naprawdę nie wiemy.

Zobacz także: Smart wkurzony na Celtics
fot. Sean M. Haffey
Michał Kajzerek
@mkajzerek