Jest szansa na to, że San Antonio Spurs na ostatni miesiąc sezonu regularnego dostaną wsparcie. Kawhi Leonard wrócił już do pracy z zespołem i ostatnie doniesienia wskazują na to, że wychowanek San Diego State jest coraz bliżej drugiego debiutu w tym sezonie.

 

Kawhi Leonard od kilku miesięcy walczy z urazem mięśnia czworogłowego. Zawodnik zagrał w tym sezonie tylko dziewięć meczów. W połowie stycznia zdał sobie jednak sprawę, że z jego nogą nadal jest coś nie tak, więc odpuścił i postanowił dalej się rehabilitować. W międzyczasie pojawiły się doniesienia o nieporozumieniach na linii Leonard – Spurs. Okazały się one mocno przesadzone i Leonard niedawno stwierdził, że jest gotów spędzić ze Spurs resztę swojej kariery.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Pod koniec lutego Kawhi wrócił do treningów i zapowiadał, że spróbuje wznowić grę w pierwszej połowie marca. Ostatnie doniesienia z obozu Ostróg mówią o powrocie zawodnika na mecz z New Orleans Pelicans, który zespół z Teksasu rozegra w przyszłym tygodniu. Niewykluczone, że wznowienie gry przez gracza będzie się dla niego wiązało z pewną tolerancją bólu i dyskomfortu. Na treningach Leonard bierze już udział w gierkach 3 na 3.

Spurs po porażce z Oklahomą City Thunder są na 7. miejscu w zachodniej konferencji. Nadal nie mogą być pewni udziału w play-offach, zatem pomoc Leonarda na pewno się Greggowi Popovichowi przyda. Zagadką pozostaje forma Kawhiego. Czy będzie w stanie faktycznie wpłynąć na grę Spurs już w pierwszych meczach? Niewykluczone, że będzie potrzebował kilku tygodni na zrzucenie rdzy. W poprzednich rozgrywkach notował na swoje konto średnio 25,5 punktu, 5,8 zbiórki i 3,6 asysty trafiając 48,5 FG% i 38% za trzy.

Zobacz także: Jak długo odpocznie Brown?
fot. NBA.com
@mkajzerek
Michał Kajzerek