Ani razu w swojej karierze Kemba Walker nie wyszedł poza pierwszą rundę play offs. Nie inaczej będzie w tym roku – Hornets, mimo dobrej końcówki sezonu nie awansowali do fazy pucharowej i dziś rozpoczynają wakacje. Przed 28-latkiem najważniejsza decyzja w karierze – czy w nowym sezonie nadal będziemy oglądać go w barwach Charlotte?

 

Wraz z końcem sezonu skończył się także kontrakt Walkera, podpisany w 2014 roku. Hornets nie mogą wyrównać żadnej oferty, Kemba staje się niezastrzeżonym wolnym agentem i tylko od niego zależy gdzie zagra w przyszłym sezonie.

43 punkty nie wystarczyły do zwycięstwa nad Orlando Magic. Nawet gdyby wystarczyły, Detroit Pistons mniej więcej w połowie trzeciej kwarty zapewnili sobie zwycięstwo w Nowym Jorku i wiadomo było, że Hornets grają o pietruszkę. Na nic zdały się 34 punkty na mecz rzucane w marcu i fakt, że Walker rozegrał najlepszy sezon w swojej dotychczasowej karierze. Po meczu z Orlando zapytany został, czy podpisze z Hornets nowy kontrakt:

Nie mam pojęcia. Mam dużo czasu do namysłu. Usiądę z moim agentem i rodziną i porozmawiamy o tym kiedy przyjdzie odpowiedni moment.

Już podczas sezonu regularnego łączono Kembę z New York Knicks, czy Los Angeles Lakers. Chętnych na jego usługi na pewno nie zabraknie, dlatego fani w Północnej Karolinie zadbali o to, by wiedział, gdzie jest jego dom.

Walker ma do klubu i miasta ogromny szacunek. Nie jest typową supergwiazdą – niemal każdy, kto dzieli z nim szatnię, mówi o nim jako o człowieku stąpającym twardo po ziemi. Nie usłyszeliśmy z jego ust ani jednego słowa wskazującego na to, że chciałby odejść, choć miał wokół siebie mniej utalentowany skład niż Anthony Davis w Nowym Orleanie, czy Jimmy Butler w Minneapolis. Dlaczego? Kemba ma na to prostą odpowiedź:

Ludzie, których mam tu wokół siebie, organizację, kibiców, nie ważne przez co przechodziliśmy, zawsze we mnie wierzyli. Wierzyli we mnie kiedy trafiałem 30% za trzy i 40% z gry.

Nie tylko Charlotte zawdzięcza więc Walkerowi wiele – w drugą stronę działa to tak samo.

Jeśli jesteśmy niemal pewni, że Kemba może liczyć na maksymalny kontrakt, pytanie należy zadać także z drugiej strony – czy Hornets powinni mu go zaoferować? Według prawa NBA to ekipa Michaela Jordana może zagwarantować mu najlepsze warunki – 190 milionów za 5 lat gry, które ze wszystkimi bonusami może wzrosnąć nawet do 220 milionów dolarów. Mimo talentu, którego nie można odmówić ekipie z Charlotte, nie ma w niej prawdziwej opcji numer dwa. Pytanie, czy dając Walkerowi taką sumę, Hornets będą w stanie sprowadzić do Charlotte drugą gwiazdę, która wspomoże 28-latka w walce o najwyższe laury. Mitch Kupchak próbował tego już w tym sezonie. Z Waszyngtonu próbował sprowadzić Bradleya Beala. Z Dallas – Harrisona Barnesa (ostatecznie wylądował w Sacramento). Z Memphis – Marca Gasola (Toronto). Nie udało się w żadnym przypadku. Drugim najlepszym zawodnikiem Hornets był Jeremy Lamb. Jego przyszłość także pozostaje niepewna. Nawet jednak jeśli zostanie – nie zagwarantuje zespołowi jakościowego skoku wzwyż.

Co dalej z Walkerem? Gdzie widzicie go w następnym sezonie?

Grzegorz Kordylas
fot. AP Photo/Chuck Burton
Czytaj także: Celtics mają problem