Trener Golden State Warriors nie martwi się o kanadyjskiego rapera skaczącego w ekstazie przy linii bocznej parkietu w Toronto. Czy liga powinna w tym wypadku interweniować?

 

Prawdopodobnie tego nie zrobi, bo Drake i jego zachowanie to część spektaklu, a atrakcyjność spektaklu to wszystko, czego NBA potrzebuje, by zaprosić przed telewizory maksymalnie dużą publiczność. Mike Budenholzer i całe Milwaukee było oburzone zachowaniem rapera. Z kolei Golden State Warriors nie mają zamiaru w ogóle przejmować się zachowaniem artysty.

– Nie martwię się o Drake’a – mówi – Wcześniej do niego dzwoniłem… Moja córka tylko zawróciła oczami i poprosiła, by nie żartować w ten sposób – dodał trener. – Dostarcza ludziom sporo zabawy. To dziwna sytuacja, ale koniec końców czerpie z tego zabawę – mówi z kolei Stephen Curry. – Ludzie często mają problem z tym, że ktoś się dobrze bawi – podkreśla Steph.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Drake stał się częścią kultury Raptors. Jest ambasadorem zespołu, dlatego nie boi się go reprezentować w różnych formach. Skakanie przy linii bocznej to część gry, w którą raper się bawi. Nick Nurse może być więc spokojny, bo bez wątpienia dostanie od Drake’a solidny masaż.

Zobacz także: „Nie ubieraj koszulki Curry’ego”
fot. Jesse D. Garrabrant, Getty Images
Michał Kajzerek
@mkajzerek