Cleveland Cavaliers w mocno okrojonym składzie poradzili sobie wczoraj z Atlanta Hawks. Kibice w Atlancie postarali się jednak, by brak zawodników, którzy jeszcze kilka dni temu byli podstawowymi gracami rotacji Tyronna Lue, nie był jedyną rzeczą, jaka utrudni im wczorajszy wieczór.

 

Już na początku spotkania kibice w Phillips Arena postanowili wytrącić z równowagi Trisana Thompsona, krzycząc… ,,LeBron Cię zostawi!”:

Fakt, że Thompson pozostał w drużynie, podczas gdy opuścili ją choćby Isaiah Thomas czy Dwyane Wade, był jedną z największych niespodzianek czwartkowego Trade Deadline. Od początku sezonu jego postawa wymieniana jest jako jeden z głównych powodów rozczarowującej gry całej drużyny, a na dodatek uwagę przyciąga jego ogromny kontrakt. Złośliwi twierdzą, że Tristan jest ,,ziomkiem LeBrona” i może liczyć w drużynie na  specjalne traktowanie, co kibice rywali nie raz wykorzystują przeciwko niemu.

Przed końcem okienka transferowego sporo mówiło się o możliwości ściągnięcia do Cleveland DeAndre Jordana. Koby Altman koniec końców postanowił jednak pozostawić w drużynie Thompsona i liczyć na to, że ten odwdzięczy mu się dobrą formą.

W obecnym sezonie TT spędza na parkiecie najmniej minut w karierze (niecałe 21 na mecz), co przekłada się na bardzo niską średnią punktów i zbiórek – gorszą nawet od liczb, które wykręcał jako debiutujący w barwach Cavs 20-latek.

Grzegorz Kordylas
Czytaj także: Lillard jak McCollum i Harden! 50 punktów w 3 kwarty