Zaledwie w czterech spotkaniach Ligi Letniej kibice Sacramento Kings mogli podziwiać Marvina Bagley’a III, zanim drugi numer Draftu 2018 nabawił się kontuzji. Bagley na Ligę Letnią już nie wróci, jednak jego obecność podczas obozu przygotowawczego jest niezagrożona.

 

W oficjalnym oświadczeniu klub poinformował, że Marvin ma stłuczoną kość miednicy i na pewno nie wróci na parkiety Ligi Letniej w Las Vegas. Jego przerwa ma potrwać jednak około dwóch tygodni, po czym Bagley będzie mógł wrócić do pełnej aktywności. Niby nic groźnego, jednak biorąc pod uwagę pecha, jaki od lat towarzyszy Kings przy odbudowie drużyny, możemy domyślać się, że wraz z informacją o kontuzji, kibicom i włodarzom przybyło siwych włosów.

Nie ma się co dziwić. Nikt nie chciałby, żeby taki skarb zmarnował się przez kontuzje:

Bagley wszedł z impetem w rozgrywki Summer League, które są idealnym testem dla debiutantów. Rok temu wszystkie oczy zwrócone były w kierunku Lonzo Balla i Markelle Fultza, tym razem to właśnie Bagley i DeAndre Ayton, wybrany z jedynką, wzbudzali największe zainteresowanie. Co ciekawe, obaj zagrali już przeciwko sobie w sobotę. Lepsi okazali się Phoenix Suns, wygrywając 71:63. Bagley z tego spotkania zapamięta raczej blok Josha Jacksona, aniżeli pojedynki z DeAndre.

Grzegorz Kordylas
fot. NBA.com
Czytaj także: Oficjalnie: LeBron podpisał kontrakt z Lakers