,,Geniusz”. ,,Guru”. Takimi przydomkami zawodnicy Celtics opisywali swojego trenera po wygraniu meczu numer 3 przeciwko Philadelphia 76ers. Nic dziwnego. Stevens podjął kilka kluczowych decyzji w decydujących momentach spotkania, a zagrania zaplanowane przez niego okazały się na tyle skuteczne, że zapewniły C”s ważne zwyięstwo.

 

Nie tylko jego podopieczni docenili kunszt swojego trenera. W niedzielnym wywiadzie dla Fox Sports Radio, swoje uznanie dla Brada Stevensa okazał także sam Kobe Bryant. Zapytany o pracę szkoleniowca Celtics odpowiedział:

Myślę, że jest znacznie lepszym obserwatorem, niż inni trenerzy. Zobaczenie konkretnych szczegółów wymaga wielu godzin studiowania filmów. Oglądanie ich w kółko sprawia, że jesteś w stanie reagować w czasie rzeczywistym. To możliwe tylko w przypadku osoby, która całkowicie poświęca się tej grze. Nie miałoby prawa się wydarzyć, gdyby było inaczej.

Urodzony w Filadelfii Bryant wie, co mówi, w końcu sam w nieskończoność studiował grę swoich idoli i rywali. Co miał do powiedzenia na temat akcji, którą C’s zapewnili sobie zwycięstwo w Game 3?

Po prostu zebrał wszystkich razem. To było bardzo mylące. Horford zabezpieczył strefę podkoszową. Kiedy ustawiasz wszystkich obok siebie, bardzo trudno zgadnąć co się wydarzy. [Brad] wykorzystał agresję i brak doświadczenia 76ers przeciwko nim.

Wiedział, że będą bronili bardzo agresywnie. Wiedział, że będą chcieli przerwać akcję za wszelką cenę, więc zebrał wszystkich razem i zostawił Horforda samego z przewagą. Stevens potrafi spojrzeć na parkiet i w mgnieniu oka podjąć kluczową decyzję. Jest znakomitym trenerem.

Trudno nie zgodzić się z Bryantem. Celtics staną dziś przed okazją dokończenia roboty. 76ers mają nóż na gardle. Game 4 już dziś o północy.

Grzegorz Kordylas
Czytaj także: Rockets o krok od Finałów Konferencji!