Wskoczyliście do bandwagonu Warriors? Kobe Bryant ma dla was wiadomość. Wczoraj Black Mamba pojawił się na zebraniu ważnych osobistości Los Angeles Lakers i powiedział kilka słów, które szybko znalazły się na nagłówkach.

 

Na zebranie Lakers All-Access Bryant przyleciał helikopterem. Trochę powspominał, trochę skomentował. Kibicom w Los Angeles dał promyk nadziei tymi słowami:

Będziemy mistrzami szybciej, niż się tego spodziewacie. Będziemy śmiać się w twarz wszystkim tym kibicom Warriors, którzy wzięli się znikąd.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Na ten moment Los Angeles Lakers i Golden State Warriors dzieli w tabeli zaskakująco niewiele. Dubs wyprzedzają LeBrona i spółkę tylko o jedną pozycję, a miniony miesiąc obie organizacje będą wspominać skrajnie różnie. Lakers po trudnym początku podnieśli się na nogi i na przełomie ostatnich 13 spotkań mają drugą najlepszą defensywę w lidze. Warriors stracili podstawowego centra, od kilku spotkań muszą radzić sobie także bez Draymonda Greena, a w listopadzie zanotowali serię 4 porażek z rzędu – najdłuższą w erze Steve’a Kerra.

fot.Ron Schwane/Associated Press
Czytaj także: Trae Young jak Curry? Nie tym razem