DeMarcus Cousins nadal jest w trakcie rehabilitacji kontuzjowanego ścięgna Achillesa. Zawodnik trafiając na rynek wolnych agentów nie mógł oczekiwać wielkich ofert od różnych ekip gotowych mu je przedstawić. Dlatego wybrał rozwiązanie ekstremalne.

 

“Im’a Warrior”

Wysoki zadzwonił do generalnego menadżera Golden State Warriors – Boba Myersa i spytał, ile mistrzowie są w stanie mu dać. Okazało się, że za rok maksymalnie 5,3 miliona dolarów, co jest głównie pieniędzmi z wyjątków. Perspektywa nie była dla Cousinsa najgorsza i ten zaakceptował kontrakt. W ten sposób jeden z najlepszych środkowych w lidze dołącza do drużyny mistrzów, w której już gra czterech All-Starów. To oznacza, że w optymalnym scenariuszu GSW wychodzą na parkiet niemalże składem wyciągniętym z Meczu Gwiazd. Zamykamy sezon 2018/2019? Oczywiście, że nie, ale to może być rok do szybkiego zapomnienia, jeśli Warriors się rozkręcą.

Cousins nadal jest w trakcie rehabilitacji i nie wiadomo, czy będzie gotowy na początek sezonu, dlatego do swojej nowej drużyny może dołączyć nieco później. Jest graczem, który zastąpi w składzie JaVale McGee, który opuścił Warriors i dołączył do Los Angeles Lakers, jakkolwiek dziwnie brzmi nazywanie DMC zastępstwem za McGee. Pierścień okazał się za bardzo kuszącą opcją dla środkowego. Rzekomo jednak nie było wielu generalnych menadżerów gotowych rozmawiać z Cousinsem o dużych pieniądzach. Dlatego center miał podjąć decyzję o skontaktowaniu się z Warriors.

Wyprzedaż w Nike! Z kodem 20EXTRA dodatkowe 20% rabatu do rzeczy na wyprzedaży!

W poprzednim sezonie zagrał dla Pelicans 48 meczów i notował na swoje konto średnio 25,2 punktu, 12,9 zbiórki, 5,4 asysty trafiając 47 FG% i 35,4 3PT%. Pels jednego dnia stracili dwie ważne postacie minionego sezonu. Zespół opuścił także Rajon Rondo wybierając grę z LeBronem Jamesem w Los Angeles.

Zobacz także: Kawhi wymusza transfer?
fot. Layne Murdoch
Michał Kajzerek
@mkajzerek