Ostatnie tygodnie sezonu regularnego były bardzo męczące. Walka o pozycje dostarczała nam emocji, ale wielu trenerów myślami było już w play-offach, więc oglądaliśmy żółwi wyścig do mety. Teraz czas na najlepszą koszykówkę!

 

Na szczęście przerwa pomiędzy końcem sezonu regularnego i startem play-offów była relatywnie krótka. Już dzisiaj o ludzkiej porze startuje najważniejsza faza rywalizacji o mistrzostwo. Możemy więc liczyć na to, że zamiast oszczędzania sił i odpuszczania w obronie zobaczymy festiwal zawziętej defensywy i cały przekrój talentu w ataku. Zaczynamy już o 20:30.

Nets – 76ers, godz. 20:30

– A na inauguracj  rywalizacja, która na wschodzie może być jedną z najciekawszych. Nadal nie wiadomo, czy w meczu nr 1 zagra Joel Embiid leczący obolałe kolano. Jego absencja może znacząco wpłynąć na ostateczny rezultat. Na Brooklynie są głodni sukcesu; są młodzi i gotowi postawić rywalowi naprawdę trudne warunki. 76ers mają w swojej rotacji więcej talentu i doświadczenia, ale fantazja, na jakiej polecą Nets może być dla nich momentami przytłaczająca. Koniec końców Sixers powinni sobie poradzić, choć będzie to solidne przetarcie przed kolejnymi rundami rywalizacji.

Magic – Raptors, godz. 23:00

– Dla Orlando Magic to przełomowy rok, pierwszy ze Stevem Cliffordem u steru. Z kolei Toronto Raptors są w momencie, w którym nie interesuje ich nic poza walką o mistrzostwo. Rywal z Florydy na pewno sprawi im problemy, ale kompleksowość gry podopiecznych Nicka Nurse’a prędzej czy później sprawi, że Magic zabraknie odpowiedzi. Play-offy to także czas, w których Kawhi Leonard ma wykorzystać całą energię, jaką zbierał w trakcie rozgrywek zasadniczych, gdy ekipa regularnie odsuwała go od gry. Fani w Kanadzie liczą, że w tym sezonie w końcu nie będą na końcu czuli rozczarowania. Pierwszy mecz tej serii godzinę przed północą.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Clippers – Warriors, godz. 2:00

– Doc Rivers w opinii wielu ma za sobą najlepszy sezon regularny w karierze. Mimo trwającej przebudowy zespołu, był w stanie wykrzesać z niego maksimum możliwości i zrobił to z wielką klasą. Pozwolił rozwinąć skrzydła Danilo Gallinariemu i otworzył karierę Montrezla Harrella. W serii z Golden State Warriors nie mają większych szans, ale bez wątpienia Rivers spróbuje zaskoczyć Steve’a Kerra kilkoma rozwiązaniami. Kluczowa dla ekipy z LA będzie w tej serii defensywa. Jeśli znajdą sposób na ograniczenie ofensywnego potencjału rywala, mogą sprawić parę niespodzianek. Przekonamy się już kolejnej nocy.

Spurs – Nuggets, godz. 4:30

– Czy Denver Nuggets to najgorsza “dwójka” od wielu lat? Trudno się z tym zgodzić, bo zdeprecjonawalibyśmy ogrom pracy Mike’a Malone’a oraz jego zawodników. Utrzymanie pozycji wicelidera w tak trudnej konferencji nie bierze się z przypadku. Pytanie czy Nuggets starczy doświadczenia, zwłaszcza w serii z drużyną, która ma u steru jednego z najlepszych strategów w historii NBA. Niewykluczone, że będzie to jedna z najciekawszych rywalizacji w pierwszej rundzie play-offów. Dla Nuggets kluczowe będzie z pewnością wykorzystanie przewagi własnego parkietu. Dla Spurs talentu swoich weteranów.

Zobacz także: Griffin uratuje Pels?
fot. Bill Streicher-USA TODAY Sports
Michał Kajzerek
@mkajzerek