Wygląda na to, że Memphis Grizzlies w końcu postanowili rozpocząć budowę zespołu od zera. Oznacza to że, władze zespołu są gotowe rozważyć sensowne oferty za Marca Gasola i Mike`a Conleya.

 

 

Dla Grizzlies otwarcie się na propozycje transferowe dla  swoich dwóch weteranów to wyjątkowa chwila. Oznacza zmianę pokoleniową i być może zmianę stylu gry opartego na twardej obronie, zwalnianiu tempa i zamęczaniu przeciwnika. Grit and Grind bo o nim mowa, był słynny w całym NBA i stał się znakiem rozpoznawczym zawodników z miasta Elvisa. Zespół oparty na Gasolu i Conley`u wspieranych w przeszłości przez Tonego Allena i Z-BO Randolpha był niewygodnym przeciwnikiem dla każdego. Można by rzec, że swoim stylem zabijali w przeciwnikach przyjemność z gry.

Niestety Memphis ostatniej dekady to także zespół niekończących się kontuzji. Potencjał zespołu nie mógł się w pełni zmaterializować i chociaż Grizzlies byli w playoffs 7 razy w ostatnich 10 latach, a w sezonie 2012/2013 nawet w finale konferencji, nigdy nie sięgnęli po tytuł. Zawsze w najważniejszym momencie kogoś brakowało.

Mike Conley to jeden z najbardziej niedocenianych zawodników w NBA. Od początku swojej kariery gra w Memphis. W obecnym sezonie notuje prawie 20 pkt, 6 asyst i 3 zbiórki na mecz. Kiedy jest zdrowy i w pełni sil to gra na poziomie najlepszych rozgrywających ligi. Niestety jego kariera naznaczona jest kontuzjami, które rzadko kiedy pozwalały mu rozegrać pełny sezon. W poprzednim rozegrał tylko 12 meczy.

Marc Gasol to gwiazda NBA i Euroligi. 3- krotny uczestnik meczu gwiazd w tym sezonie notuje średnie na poziomie 15 puntków, 8 zbiórek i prawie 5 asyst. Jest jednym z najbardziej wszechstronnych środkowych w lidze.  Doskonale dopasował się do wymagań dzisiejszej NBA. Potrafi rozciągnąć obronę rzutem za trzy, potrafi wejść pod kosz, zebrać piłkę i doskonale podać.  Niestety w obecnym sezonie widać po nim wyraźnie, że ma już 33 lata i tysiące kilometrów wybieganych po parkietach Europy i Stanów.

Pamiętajcie, że pod tym linkiem mamy dla Was kod na dodatkowe -20% na Nike.com!

Dzisiaj Memphis są cieniem samych siebie i tkwią w martwym punkcie. Za słabi na playoffs, za dumni na „tankowanie” w celu polepszenia swojej pozycji w drafcie. Z bilansem 19:28 zajmują przed ostatnie miejsce w konferencji zachodniej. Władze klubu długo nie dopuszczały do siebie myśli o rozstaniu z filarami swojego zespołu ale wygląda na to, że gotowi są zrobić krok na przód.

Czas ku temu jest dobry bo udało im się „wyłowić” w drafcie prawdziwą perełkę. Jarren Jackson Junior lub jak kto woli „Triple J” jest z pewnością zawodnikiem, na którym można, a wręcz powinno budować się przyszłość. W swoim pierwszym sezonie notuje średnio 13,5 pkt, 4,7 zbiórki i 1,5 bloku na mecz przy dobrej skuteczności za dwa i za trzy. Jest środkowym przyszłości, młodszą i szybszą wersją Gasola. Jest też zapewne głównym powodem, dla którego Grizzlies postanowili budować zespół od nowa.

Gasol i Conley to wciąż zawodnicy, którzy będą mocnym wsparciem każdego zespołu. Idealnie powinni znaleźć się w zespole, który chce wygrać tu i teraz. Powinni pójść tam, gdzie będą ostatnim brakującym ogniwem w mistrzowskim zespole. Czy fani Memphis Grizzles są gotowi na potencjalne rozstanie ze swoimi idolami ?

Zobacz także: Westbrook i George zmietli Blazers
Fot. Getty Images
Tomasz Kubień