Derrick Rose spotkał się z dziennikarzami po raz pierwszy od ostatnich wydarzeń. Zawodnik Cleveland Cavaliers przyznał, że problem z kostką może okazać się poważniejszy. Jakby mu jeszcze brakowało zmartwień.

 

Wszystko zaczęło się od meczu z Milwaukee Bucks i skręcenia kostki. D-Rose wrócił za szybko i pogorszył uraz. Rehabilitując kontuzjowaną kostkę, zawodnik stwierdził, że musi przemyśleć swoją przyszłość w lidze. Przez kilkanaście dni był poza drużyną, aż w końcu dogadał się z Cavs w sprawie powrotu. Rozgrywający dołączył już do zespołu, ale nadal pozostaje pozą grą z powodu tej samej kostki. Okazuje się, że problem może być jeszcze poważniejszy.

– Staram się przebrnąć przez proces rehabilitacji. Mam wyrośl kostną, o której nikomu wcześniej nie mówiłem. Chciałem sobie sam z tym poradzić. Muszę się zrelaksować i pozwolić nodze pracować. Operacja może być konieczna, ale zobaczymy – dodał.

Operacja według niektórych jest nieunikniona, ale Rose mógłby ją przesunąć na przerwę między sezonami. Teraz Rose musi po prostu uodpornić się na ból i pracować ze sztabem medycznym Cleveland Cavaliers. Przy okazji gracz przyznał, że nie wrócił dla pieniędzy, bo zaoszczędził ich wystarczająco dużo. Rose po prostu chce pomóc zespołowi i dać sobie kolejną szansę. Wcześniej zawodnik przeprosił kolegów i wszystko zdaje się być załatwione.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Trudno powiedzieć, kiedy Derrick wróci do gry. Niewykluczone, że nastąpi to już po debiucie Isaiah Thomasa. Siłą rzeczy Rose zostanie przesunięty na ławkę rezerwowych. To mu jednak nie przeszkadza. Zarówno jemu, jak i drużynie pozostaje czekać na rozwój wydarzeń.

Zobacz także: Manu najlepsze zostawia na koniec
fot. Rob Carr
Michał Kajzerek
@mkajzerek