Czy sędziowie przesadzili z ilością nieodgwizdanych przewinień na zawodnikach Houston Rockets. W połowie meczu przyznali się Jamesowi Hardenowi, że faktycznie w kilku sytuacjach zawalili.

 

To bardzo słabe, gdy na tym poziomie i w takim momencie rywalizacji, sędziowie nie są w stanie poprawnie ocenić sytuacji. Fakt, że się przyznali Jamesowi Hardenowi, iż kilka razy potraktowali go źle jest spoko, ale to nie zmienia dla Houston Rockets wyniku meczu. Obrońcy kilka razy w meczu nr 1 spadali pod nogi Hardena w obronie. Liga już w zeszłym roku zwracała na to uwagę. Mimo to gwizdki sędziów milczały, na co Mike D’Antoni reagował ogromną frustracją.

– Postaram się być dla nich [sędziów] miły, bo nie chcę wydawać swoich pieniędzy. Wolę je przekazać na cel charytatywny – mówił po meczu Harden. – W połowie meczu przyszli i powiedzieli mi, że przeoczyli cztery faule, to dwanaście rzutów. Starają się jednak najlepiej jak mogą. Po prostu chcę sprawiedliwej szansy. Nie będę miał nic przeciwko wynikowi, jeśli mecz będzie prowadzony tak, jak powinien być prowadzony – dodał Harden.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Na 7,4 sekundy przed końcem Rockets po przechwycie mieli szansę na doprowadzenie do remisu lub objęcie prowadzenia. Harden wyszedł na szczyt i rzucił piłkę przed Draymond Greenem. Ten wyskoczył i otarł się o rywala spadając blisko strefy, w której miały spaść pod nogi zawodnika Rockets. Po analizie sędziów pracujących w centrum powtórek – w tym konkretnym przypadku faulu nie było, bo Green nie leciał prosto na Hardena, a sam zawodnik Rockets poniekąd kontakt wymusił. Nie zmienia to faktu, że na wcześniejszym etapie meczu kilka rzutów wolnych Hardenowi zabrano. Jak będzie w starciu nr 2? Seria zaczyna się od kontrowersji i zapewne jeszcze kilka ich będzie.

Klay Thompson parę razy zamykał pozycję Hardenowi podobnie, jak Zaza Pachulia w play-offach 2017 zamykał Kawhiemu Leonardowi, gdy ten nabawił się urazu. Z tym że Klay nigdy nie był tego typu graczem, więc nie możemy po prostu założyć, że zawodnik GSW chciał doprowadzić do kontuzji rywala.

Zobacz także: Beverley i Williams o kryciu KD
fot. Troy Taormina-USA TODAY Sports
Michał Kajzerek
@mkajzerek