No dobrze, skoro w serii Bucks z Raptors mamy remis, to kto według Was ostatecznie awansuje do wielkiego finału i spróbuje zdetronizować Golden State Warriors? Szanse się wyrównały, choć Raps po dwóch meczach w Milwaukee byli skazywani na pożarcie.

 

Poprzedniej nocy podopieczni Nicka Nurse’a zagrali po prostu fantastycznie. Doprowadzili do wyrównania w serii korzystając z graczy rezerwowych, którzy zrobili znacząco różnicę. Serge Ibaka, Fred VanVleet i Norman Powell mieli najlepsze współczynnik +/-, gdy przebywali na parkiecie. Do tego dobra forma Kyle’a Lowry’ego i kolejny mecz, w którym Milwaukee Bucks zostali przez rywala zablokowani w ataku. Teraz piłeczka jest po stronie Mike’a Budenholzera i Giannisa Antetokounmpo. Ale jak wy myślicie – kto z tej serii ostatecznie wyjdzie obronną ręką? Po czterech meczach mamy remis i wszystko zaczyna się od początku.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Musimy pamiętać, że Kawhi Leonard gra z kontuzją nogi i nie wiadomo, czy ławka rezerwowych znów rozegra tak dobre spotkanie i czy Kyle Lowry utrzyma poziom. Poza tym w meczu nr 5 odpalić może ławka Bucks, która jest równie groźna i która w dwóch ostatnich meczach nie miała za wiele do powiedzenia. No i Giannis Antetokounmpo… rozczarowany swoją postawą z meczów numer 3 i 4, przed własną publicznością na pewno poczuje dodatkową moc.

Zobacz także: Trwa wyścig po KD
fot. Nick Turchiaro-USA TODAY Sports
Michał Kajzerek
@mkajzerek