Choć obie drużyny dzieli niecałe 20 lat, koszykówka zmieniła się do tego stopnia, że porównanie Lakers Phila Jacksona z Golden State Warrior Steve’a Kerra wydaje się niemożliwe. Spróbowali Shaq i Curry, którzy nie mają wątpliwości która drużyna wygrałaby serię.

 

Zaczęło się od porównań Warriors do Chicago Bulls. Słyszeliśmy to już wielokrotnie – jeśli jednak znajdujesz się po jednej ze stron (głównie po stronie Warriors), nie ma się co dziwić, że takie słowa przyjmujesz z dumą, tak jak Stephen Curry:

Trudno porównać ze sobą dwie różne ery koszykówki. Ale jeśli spojrzymy pod kątem trzech banerów i znajdziemy analogię w tym jak [Bulls] zdominowali ligę w swoich czasach, to mówi samo za siebie. Choćby pod względem osiągnięć i wykorzystania potencjału.

Wciąż jesteśmy w środku swojej podróży. Widziałem, że Shaq wypowiadał się na temat ich three-peatu i stwierdził, że Lakers by nas zniszczyli. Te wszystkie domniemania są zabawne, bo: 1. Skąd to niby wie? 2. Koszykówka bardzo się zmieniła. Drużyny, które dominowały w swoich erach powinny być mierzone swoimi czasami. Mam nadzieję, że tak samo nas będą doceniać za 20-30 lat.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Innego zdania jest Shaq, ale tego chyba wszyscy mogliśmy się spodziewać.

Myślę, że z łatwością byśmy wygrali. Ludzie mogą uważać inaczej, Warriors mogą uważać inaczej. Ale w 2001 roku mieliśmy jedną z najlepszych drużyn w historii, przegraliśmy tylko jeden mecz w play offs. Mogliśmy go wygrać, gdyby nie AI.

Shaq zapomina chyba, że także i Warriors mają za sobą play offy z jedną porażką na koncie. W 2017 roku przegrali dopiero Game 3 Finałów przeciwko Cleveland. Curry nie zamierza więc przyznawać Shaqowi racji.

Oczywiście, że się myli. Pokonalibyśmy ich.

Sam jednak śmieje się z tego typu wymiany zdań.

Moglibyśmy tak cały dzień.

Cóż, zamiast się spierać, lepiej doceniać jednych i drugich.

fot. Clutch Points
Czytaj także: Warriors bezradni u siebie!