Dzień po tym, jak LeBron James wyprzedził Michaela Jordana na liście najlepiej punktujących graczy w historii, Los Angeles Lakers postanowili, że do końca sezonu jego minuty będą ograniczone. Szanse na play offs zmalały już niemal do zera, to też zdrowie Jamesa na kolejne lata to teraz priorytet.

 

Umowa LeBrona z klubem obowiązywać będzie jeszcze przez 3 lata. Do tego czasu kibice w Los Angeles spodziewają się doczekać wielkich sukcesów. Pierwszy sezon Lakers z LeBronem okazał się sporym rozczarowaniem. Po porażce z Denver Nuggets, James rozmawiał z trenerem, zarządem i swoim agentem – wszyscy wspólnie zgodzili się, by ograniczyć minuty gwiazdora Lakers do 28-32 na mecz i pozwolić mu odpoczywać w zależności od tego jak będzie się czuł w przypadku meczów back-to-back.

Wcześniej mówiło się nawet o całkowitym wyłączeniu LeBrona z gry, co spotkało się jednak ze sporą krytyką. Ostatecznie stanęło na ,,wyciszeniu”, które w połączeniu z najdłuższymi wakacjami od 2005 roku z pewnością korzystnie wpłynie na zdrowie Jamesa. Lakers szykują się do letniej ofensywy na rynku transferowym. Zawodnicy, którym po sezonie kończy się kontrakt to m.in. Rajon Rondo, Kentavious Caldwell-Pope, Lance Stephenson, JaVale McGee i Tyson Chandler. Możemy spodziewać się więc w Los Angeles znacznej przebudowy.

fot. NBA
Czytaj także: Rondo odsuwa się od drużyny. Dosłownie