Kyrie Irving, Kawhi Leonard, Jimmy Butler. Te 3 nazwiska elektryzują dziś każdego fana Los Angeles Lakers. Dzięki ostatnim ruchom na rynku transferowym, management Lakers właśnie umożliwił sobie podpisanie trzeciej gwiazdy.

 

Nie był to jedyny ruch, który wzbudził zainteresowanie drużyną w tym tygodniu.

Lakers postanowili oczyścić nieco swoją listę płac. Z tej okazji trójka młodych graczy: Mo Wagner, Isaac Bonga i Jemerrio Jones powędrowała do Waszyngtonu. W międzyczasie z bonusu w kontrakcie wartego aż 4 miliony dolarów zrezygnował Anthony Davis. Abrakadabra i Lakers mają w salary cap miejsce na podpisanie maksymalnego kontraktu z którymś z wolnych agentów (32 miliony dolarów do rozdania).

Rob Pelinka już umówił się na spotkanie z Kawhim Leonardem, który na początku lipca ma spotkać się także z Los Angeles Clippers. Kawhi rozważa więc trzy opcje, spośród których póki co najbardziej prawdopodobna to pozostanie w Toronto. Z Raptors spotka się po powrocie z LA.

Kilka tygodni temu David Aldridge z The Athletic podał do wiadomości, że Kyrie Irving bardzo chętnie dzieliłby parkiet z Anthonym Davisem. Pogłoski na Wschodnim Wybrzeżu mówią o tym, jakoby Uncle Drew był już dogadany z Brooklyn Nets (podpisał kontrakt z agencją Jaya-Z), jednak sprawa nadal jest otwarta.

Dwójka, o którą Lakers zabiegają najbardziej, będzie więc bardzo trudna do wyciągnięcia. W razie niepowodzenia Rob Pelinka i jego współpracownicy nie zostają jednak z niczym. Nadal mają ponad 30 milionów dolarów do rozdysponowania na większą liczbę graczy. Mając w składzie Jamesa i Davisa to może być równie rozsądna decyzja.

fot. Mark Blinch/Getty Images
Czytaj także: Kolejny gwiazdor NBA ma swoją linię obuwia!