Magica i Luke’a nie ma już w Los Angeles. Został Rob Pelinka, który wziął na siebie poszukiwania nowego trenera zespołu. Na oku ma podobno dwa nazwiska – czy któreś z tej dwójki wkrótce zawita do Staples?

 

Po 3 sezonach zakończonych bilansem  98-148, Luke Walton pożegnał się z funkcją trenera Lakers. Spodziewając się tego zapewne od kilku tygodni, podziękował właścicielom klubu i zapewnił, że Los Angeles zawsze będzie miało specjalne miejsce w jego sercu. Pozostał oczywiście ogromny niedosyt i sporo pytań. Czy można było zrobić więcej? Czy tylko kontuzje są winne słabej postawy Lakers w drugiej połowie sezonu?

Z nowymi pytaniami – dla odmiany, o przyszłość klubu, będzie zmagać się już ktoś inny. Według Adriana Wojnarowskiego z ESPN, wstępnych kandydatów do posady jest dwóch: Tyronn Lue i Monty Williams.

Lue grał w Los Angeles w latach 1998-2001, jednak nie to jest jego najsilniejszą kartą w tym wyścigu. Przez 4 lata współpracował z LeBronem Jamesem w Cleveland. Najpierw był asystentem, a kiedy już przejął drużynę, zdobył z nią historyczny tytuł. Monty Williams, pełniący obecnie funkcję asystenta Bretta Browna w Filadelfii, przez pięć lat był trenerem New Orleans Pelicans – ani razu nie udało mu się jednak wyjść poza pierwszą rundę play offs. Później zaliczył epizody w Oklahomie (asystent trenera), San Antonio (wiceprezydent ds. operacji koszykarskich), a od minionego roku zasiada na ławce 76ers.

Od momentu odejścia Phila Jacksona w 2011 roku, będzie to piąta zmiana trenera w Los Angeles. Od 2013 roku Lakers ani razu nie zagrali w play offs. Czy kolejny trener zakończy tę czarną serię?

fot. Ethan Miller, Getty Images
Czytaj także: To już dziś! Startujemy z play offami!