Porażka na rozpoczęcie sezonu nie podłamała LeBrona Jamesa i jego kolegów z Lakers. Wręcz przeciwnie. Od tamtej pory podopieczni Franka Vogela idą jak burza – nie zatrzymało ich nawet AT&T Center, gdzie Spurs byli do tej pory niepokonani.

Lakers – Spurs 103:96

Ale jak tu poradzić sobie z tak głodną zwycięstw ekipą, jaką Lakers stworzyli latem. Umiejętności i przewaga talentu to jedno, ale ich przede wszystkim chce się oglądać – wystarczy spojrzeć na reakcję po udanej akcji.

Wszechstronność poszczególnych zawodników sprawia, że Lakers mogą zaszkodzić rywalom na wiele sposobów. LeBron James po raz drugi z rzędu zanotował dziś triple-double (21/11/13), Dwight Howard rzucał alley-oopy do Anthony’ego Davisa, Avery Bradley bronił, a przy okazji trafił 7 z 9 rzutów z gry.

Howard to z resztą jedna z najlepszych historii początku sezonu. Po latach grania dla średniaków wreszcie możemy oglądać go wśród innych gwiazd, a on wydaje się do tego stworzony. Dziś do 14 punktów dodał 13 zbiórek, pakował nad głowami obrońców i był zastrzykiem energii dla reszty zespołu.

Od początku sezon wszystko wskazuje na to, że każdy zna swoją rolę i wszyscy dobrze się uzupełniają. Jeśli tak zostanie – kibice w Staples będą mieli sporo powodów do zadowolenia.

fot. Lakers/Twitter
Czytaj także: Doncić w piaskownicy!