Jeśli chcesz osiągnąć sukces w NBA, musisz patrzeć co najmniej na kilka lat do przodu. Właśnie taki ruch wydają się robić Los Angeles Lakers, którzy zatrudniają Kostasa Antetokounmpo.

W 2021 roku Giannis powinien być najbardziej rozchwytywanym wolnym agentem na rynku. Wiele klubów już ostrzy sobie zęby na tę okazję, planując miejsce w salary cap dla MVP minionego sezonu. Lakers poszli o krok dalej – właśnie podpisali kontrakt z jego bratem. A co może zachęcić Giannisa do przenosin do LA bardziej, niż dobre słowo o organizacji z ust jego brata?

Nie odbierajmy jednak Kostasowi umiejętności i faktu, że na swój kontrakt w Los Angeles ciężko sobie zapracował. 21-latek ma już z resztą za sobą debiut w NBA. W minionych rozgrywkach wystąpił dwukrotnie w barwach Dallas Mavericks, na parkiecie spędził jednak zaledwie 11 minut, a przez większość sezonu grał w G League, gdzie notował średnio 10 punktów i 6 zbiórek w 40 występach.

W LA podpisał tzw. two way contract, można się więc spodziewać, że swoją przygodę w Kalifornii także rozpocznie od występów w G League, tym razem dla South Bay Lakers. Biorąc pod uwagę niezbyt duży wybór na pozycji centra i silnego skrzydłowego, Frank Vogel prędzej czy później z pewnością sięgnie po Antetokounmpo.

Niecały tydzień temu Milwaukee Bucks podpisali trzeciego z braci – Thanasisa. 27-latek za 2 lata gry w Wisconsin otrzyma ponad 3 miliony dolarów.

fot. Benny Sieu-USA TODAY Sports
Czytaj także: Harden: Nikt nie będzie musiał się dopasowywać!