LeBron James ma teraz więcej punktów niż Michael Jordan, ale jakie to ma znaczenie, gdy twój sezon skończy się za miesiąc? Spójrzmy na to przez pryzmat jednostki. LBJ bez wątpienia jest wielkim koszykarzem, co cały czas potwierdza.

 

Los Angeles Lakers przegrali poprzedniej nocy z Denver Nuggets i coraz bardziej zakopują się w kontekście walki o play-offy. W zasadzie nie ma już o czym mówić. Atmosfera wokół zespołu jest koszmarna. Jeszcze kilka miesięcy temu Lakers bili się o przewagę parkietu, a teraz po prostu gubią się we własnej koszykówce. Jeden – tylko jeden – powód do uśmiechu po meczu z Bryłkami miał LeBron James. Lider Jeziorowców dzięki 31 punktom zdobytym dla swojej drużyny, przeskoczył na liście strzelców wszech czasów Michaela Jordana.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

James jest zatem 4. najwięcej punktującym koszykarzem w historii NBA. Granicę 32,292 punktów przekroczył w drugiej kwarcie trafiając lay-upa. Przed rozpoczęciem spotkania potrzebował 13 punktów. Do przebicia pozostały rekordy Kareema Abdula-Jabbara, Michaela Malone’a oraz Kobego Bryanta. Każdy z wymienionej trójki był Lakersem. Jeszcze przed meczem z Denver James powtarzał, że przykład Michaela Jordana przyświecał mu w trakcie całej kariery. Do przebicia zostało wiele osiągnięć, m.in. awans z Lakersami do play-offów. Nie w tym roku.

Zobacz także: LaVine na zwycięstwo
Michał Kajzerek
@mkajzerek