Już dziś o 2:00 naszego czasu po raz pierwszy w swojej karierze Lonzo Ball stanie naprzeciw LeBrona Jamesa. Jak dla większości debiutantów – będzie to zarazem spełnienie marzeń i wielkie wyzwanie. James w swoim stylu tonuje jednak nastroje i chwali Lonzo za jego pokorę.

 

Tuż po spotkaniu z Atlanta Hawks, tym, w którym James zaliczył najlepsze w karierze 17 asyst, odpowiadał na pytania dziennikarzy w szatni, podczas gdy w telewizji puszczano akurat końcówkę spotkania Lakers-Knicks. Nie mogło więc zabraknąć pytań dziennikarz odnośnie Lonzo Balla, z którego drużyną przyjdzie mierzyć się Cavs właśnie dziś w nocy. Co na temat debiutanta Los Angeles Lakers miał do powiedzenia LeBron James?

Ten dzieciak nic nie mówi. To wszyscy wokół niego dużo mówią. Bardzo podoba mi się jego pokora. Za każdym razem, gdy dziennikarze zadają mu pytania, powtarza: ,,Nie chodzi o mnie, chodzi o wygrywanie. Nie ważne, co ja zrobiłem.” Widziałem że w jednym ze spotkań zaliczył triple-double i przegrali, a po meczu twierdził, że jego statystyki nic dla niego nie znaczą.

Kto jak kto, ale James o presji otaczającej zawodnika od pierwszych dni kariery może powiedzieć sporo. W 2003 roku jako 18-letni debiutant był w centrum zainteresowania wszystkich amerykańskich mediów. Nic dziwnego, skoro jeszcze jako uczeń liceum pojawił się na okładce Sports Illustrated. Swoją drogą, był jednym z czternastu licealistów, którzy znaleźli się na okładce tego legendarnego magazynu. Z przedstawicieli koszykówki, w tak młodym wieku oprócz Jamesa na okładce znaleźli się Rick Mount (1966), Tom McMillen (1970), Kevin Garnett (1995), Sebastian Telfair (2004) i Jabari Parker (2012).

In 2002, LeBron James was a high school phenom at St. Vincent-St. Mary High in Akron, Ohio. He would be drafted with the first pick in the NBA Draft right out of high school by his hometown Cleveland Cavaliers and, well, you know the rest...

Antypatia do Jamesa zwiększyła się, gdy jako 18-latek dostał od mamy nowego Hummera, choć formalnie nie był jeszcze nawet profesjonalnym sportowcem. W przypadku Lonzo – głównym źródłem hype’u jest oczywiście ojciec. Jak przyznaje jednak sam Ball, ma się od kogo uczyć odpowiedniego zachowania, a jednym z takich autorytetów, jest dla niego właśnie James.

Grzegorz Kordylas
fot. SLAM
Czytaj także: Rockets rządzą NBA. Czy to będzie ich sezon?