LeBron James i Dwyane Wade pochwalili się niedawno w mediach społecznościowych, że przez cały miniony tydzień intensywnie trenowali do nadchodzącego sezonu. Ten będzie dla nich już 15. w karierze, a mimo to żaden z panów nie wygląda na takiego, który oszczędzałby się przed obozem przygotowawczym.

 

Hej, do rozpoczęcia preseason już tylko dwa tygodnie! James i Wade wiedzą o tym doskonale i wywierają na sobie wspólną presję do treningów. Chyba tylko oni wiedzą, czy nie jest to przedsmak kolejnego sezonu spędzonego w jednej drużynie. D-Wade nadal nie rozwiązał sprawy kontraktu z Chicago Bulls i nie wiemy, które barwy będzie reprezentował od października. Plotki łączyły go m.in. z Miami Heat i właśnie Cleveland Cavaliers, gdzie u boku Jamesa mógłby powalczyć o czwarty w karierze tytuł mistrza NBA.

Po przegranych Finałach profile Jamesa na portalach społecznościowych zdominowane zostały przez zdjęcia i filmy z siłowni i parkietu. Swój 15. sezon w karierze James traktuje bardzo serio. Wcześniej tego lata trenował m.in. z Russellem Westbrookiem, Chrisem Paulem i Derrickiem Rosem. Biorąc pod uwagę wydarzenia z przeszłości możemy spodziewać się, że zmotywowany porażką z Golden State, LeBron wróci na nowy sezon z ogromną dawką energii.

Jordan Bell, debiutant w składzie Golden State Warriors, który zagrał ostatnio w dobieranym meczu przeciwko Jamesowi, stwierdził, że w telewizji wygląda to zupełnie inaczej – zagrał swoją najlepszą obronę w życiu, ale nie miało to większego znaczenia.

James kończy w grudniu 33 lata. Niecałe trzy tygodnie później D-Wade obchodził będzie 36. urodziny. Ani jeden, ani drugi nie myśli jednak jeszcze o zakończeniu kariery. Przed LeBronem kolejne miesiące walki o najwyższe cele. O tym, o co będzie walczył Wade, zadecyduje on sam. Być może wkrótce zobaczymy powtórkę tego:

Grzegorz Kordylas
fot. Lynne Sladky
Czytaj także: Rewolucja w strojach NBA!