Po czterech zwycięstwach przyszedł czas na kubeł zimnej wody. Argentyńczycy obnażyli wszystkie nasze słabe strony – byli zbyt szybcy, zbyt przebiegli. W skrócie – o klasę lepsi.

Polska – Argentyna 65:91

W pierwszej kwarcie przy życiu utrzymały nas dwie celne trójki. Dzięki nim, mimo wyraźnej przewagi Argentyńczyków, różnica wynosiła tylko 6 punktów.

Niestety, zbyt wielu takich akcji nie było. Za to po drugiej stronie – prawdziwy koncert szybkiej gry. Argentyńczycy wszystkie punkty w pierwszej kwarcie zdobyli z pomalowanego.

W drugiej odsłonie przewaga ekipy Sergio Hernandeza była jeszcze bardziej widoczna. Polacy mieli problem z wyprowadzeniem akcji, popełniali mnóstwo strat. Niedokładne podania mściły się raz za razem – w pewnym momencie Argentyńczycy 3 kolejne akcje kończyli wsadami, praktycznie bez asekuracji polskich obrońców.

Kiedy w czwartej kwarcie przewaga sięgnęła 30 punktów, Mike Taylor postanowił dać odpocząć podstawowym zawodnikom. Dla jego podopiecznych była to cenna lekcja koszykówki. Mamy nadzieję, że Polacy wyciągną wnioski i na wtorkowy ćwierćfinał wyjdą dużo lepiej przygotowani. W 1/4 finału Polska zmierzy się ze zwycięzcą spotkania Hiszpania-Serbia.

fot. FIBA
Czytaj także: Dzieciaku, na boisko!