Kto by pomyślał, że Andre Drummond i Blake Griffin będą tak dobrze zgranym duetem? Dre i Blake nie przegrali jeszcze meczu odkąd grają obok siebie, a Drummond skorzystał na obecności Griffina bardziej, niż ktokolwiek inny.

 

101 zbiórek w pięciu ostatnich meczach. W wykonaniu jednego człowieka. Andre Drummond jeszcze przed dołączeniem do składu Blake’a Griffina był najlepszym zbierającym w lidze. Obecność 4-krotnego All-Stara dodała mu chyba podwójnej motywacji. W wygranym dziś 115:106 meczu z Brooklyn Nets, Dre zebrał…27 piłek.

Współpraca między tą dwójką wymaga jeszcze sporo pracy, ale obaj panowie chcą podążać w tym samym kierunku. Jeszcze kilka dni temu Philadelphia 76ers wyprzedzała drużynę Stana Van Gundy’ego o ładnych kilka spotkań. Dziś oba zespoły mają niemal identyczny bilans, a odległość między 9. a 3. miejscem na Wschodzie to zaledwie 4 ,,mecze”.

Griffin 11 ze swoich 25 punktów rzucił w czwartej kwarcie. Jeszcze dobrze nie zaaklimatyzował się w Detroit, a już jutro przyjdzie mu spotkać się z graczami, którzy do zeszłego tygodnia byli jego kolegami z drużyny. Clippers przyjeżdżają do Detroit w nowym składzie. Co na to Blake?

Wiadomo, znam tych gości bardzo dobrze. Nie mogę powiedzieć, że to po prostu kolejny mecz. Ale koniec końców, my chcemy wygrywać swoje mecze, oni także. Nie jestem typem człowieka, który szuka przyjaźni na parkiecie.

Możemy spodziewać się gorącej atmosfery w Little Caesars Arena. Dziś 6 tysięcy miejsc w hali pozostało pustych, ale nie ma co ukrywać –  Brooklyn Nets to nie drużyna, która przyciąga tłumy.

Grzegorz Kordylas
fot. theathletic.com
Czytaj także: Game-Winner LeBrona!