Szczęście w nieszczęściu dla Carisa LeVerta. Jego kontuzja mogła się skończyć czymś znacznie gorszym. Ostatecznie zawodnik Brooklyn Nets nie doznał żadnego złamania kości, co jest najlepszą informacją.

 

Kontuzji zawodnik Brooklyn Nets nabawił się w drugiej kwarcie meczu z Minnesotą Timberwolves. Wracając do obrony wysoko skoczył do bloku i upadając źle postawił nogę. Kość wyskoczyła ze swojego miejsca. Doszło do przemieszczenia i drobnych naciągnięć więzadeł, ale Caris LeVert nie będzie potrzebował operacji. Przed nim kilka miesięcy rehabilitacji ze sztabem medycznym Nets. Kiedy więc wróci do gry? Niewykluczone, że po Weekendzie Gwiazd.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Nets spodziewają się, że na wiosnę LeVert będzie gotowy, ale o wszystkim przesądzi to, jak szybko jego stopa będzie wracał do pełnej sprawności. Szczęśliwie uraz nie jest tak poważny, jak początkowo wyglądał. 24-latek rozpoczął sezon od mocnego uderzenia. Automatycznie stał się kandydatem do nagrody dla zawodnika, który poczynił największy postęp. W 14 meczach notował bardzo dobre 18,4 punktu, 4,3 zbiórki, 3,7 asysty trafiając 47,5 FG% i 31,1 3PT%.

Zobacz także: Melo na emeryturę?
fot. Nicole Sweet-USA TODAY Sports
Michał Kajzerek
@mkajzerek