Cleveland Cavaliers zagrali poprzedniej nocy na wyjeździe w Atlancie. Zespół Tyronna Lue nie mógł jednak skorzystać z graczy, których ściągnęli przy okazji trade-deadline. Sytuacja wyjątkowa i na pewno niekomfortowa, ale LeBron James był na posterunku.

 

Tyronn Lue został z naprawdę wąską rotacją do wykorzystania. Cavaliers oddali aż sześciu zawodników, więc stracili solidną część swojego składu. LeBron James nie miał z tym jednak problemu. Spędził na parkiecie 41 minut i funkcjonował w wielu różnych rolach. Najbardziej imponujące było jego rozegranie. Mecz skończył notując na swoje konto 22 punkty (8/20 FG, 6/7 FT), 12 zbiórek i 19 asyst. Szczególnie ta ostatnia liczba robi duże wrażenie. Na hojności lidera korzystał Kyle Korver. Strzelec wyszedł z ławki na 32 minuty i w tym czasie zanotował na swoje konto 30 oczek (9/16 FG, 7/13 3PT, 5/5 FT), 3 zbiórki i… 2 bloki.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Korver przeciwko swojej byłej drużynie trafił cztery trójki z rzędu na zamknięcie trzeciej kwarty. Cavaliers zagrali razem. Wyglądali jak drużyna, której naprawdę zależy. Mówił o tym także James zaraz po meczu. 19 asyst to rekord kariery 3-krotnego mistrza. Lue skorzystał z dziesięciu graczy, ale dwóch z nich spędziło na parkiecie zaledwie minutę. Larry Nance Jr, Jordan Clarkson, George Hill i Rodney Hood mecz swojej nowej drużyny oglądali z szatni. Do kolegów dołączą dopiero przy okazji następnej rywalizacji. Najpierw jednak muszą przejść dokładne testy medyczne i dostać wszystkie zielone światła, jakie napotkają po drodze.

Zobacz także: NBA chce poprawić sędziowanie
fot. Getty Images
@mkajzerek
Michał Kajzerek