Giannis jest jednym z głównych kandydatów do nagrody MVP. 23% głosujących w naszej ankiecie wskazało, iż lider Milwaukee Bucks będzie najbardziej wartościowym zawodnikiem kolejnych rozgrywek. Poprzednia noc potwierdza ich przypuszczenia.

 

Milwaukee Bucks na parkiecie swojej nowej hali rozbili Minnesotę Timberwolves 143:121. Ekipa Toma Thibodeau – specjalisty od defensywy, postanowiła w defensywie w ogóle nie grać. Poza grą dla T-Wolves był Andrew Wiggins z powodów osobistych. Atmosfera wokół drużyny cały czas jest gęsta i wiele osób traci już wobec zarządu i sztabu cierpliwość. Tymczasem w Milwaukee dzieją się same dobre rzeczy. Giannis Antetokounmpo jest gotowy zdominować cały wschód. Poprzedniej nocy bawił się w koszykówkę i skończył mecz z triple-double. Już wiecie dlaczego Mike Budenholzer wybrał Milwaukee, a nie Toronto.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Antetokounmpo latem mocno pracował nad rzutem za trzy. Skrzydłowy chce, by ten element egzekucji stał się jedną z jego przewag. Gdyby był w stanie rzucać – powiedzmy – na 37% skuteczności z dystansu, stałby się graczem kompletnym i mocnym kandydatem do nagrody dla MVP rozgrywek. W meczu przeciwko Wolves zagrał 25 minut i w tym czasie wykręcił 32 punkty (13/17 FG, 2/5 3PT), 12 zbiórek, 10 asyst, 3 przechwyty oraz blok. Warto także odnotować bardzo konkretne wsparcie, jakiego udzielił mu Khris Middleton. Strzelec ma ochotę potwierdzić, że należy do grona najlepszych shooterów w lidze. Zanotował 22 punkty w tym 5/8 zza łuku.

Zobacz także: Jak poradzą sobie w nowych klubach?
fot. Jeff Hanisch
Michał Kajzerek
@mkajzerek