Nie tylko Los Angeles Lakers przegrywają z teoretycznie najsłabszą drużyną ligi. Phoenix Suns poprzedniej nocy zaskoczyli swoją walecznością mistrzów NBA i za sprawą Devina Bookera przyczynili się do naprawdę sporej niespodzianki.

 

Golden State Warriors broniąc pierwszego miejsca w tabeli zachodniej konferencji nie mogą sobie pozwolić na takie wpadki. Te pod koniec sezonu regularnego mogą się na nich zemścić, z czego sztab i zawodnicy doskonale zdają sobie sprawę. Po włączeniu do składu DeMarcusa Cousinsa miało być ciekawie i faktycznie jest – bo mistrzowie nadal nie poradzili sobie z wyzwaniem, jakie przedstawiło zaimplementowanie do pierwszego składu aż tylu graczy z poziomu All-Star. W grze GSW widać wiele niechlujności i brak koordynacji, co może ich bardzo drogo kosztować w meczach play-off. Skoro byli w stanie wykorzystać to nawet Phoenix Suns…

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Zwycięstwem 115:111 Suns przerwali serię osiemnastu porażek z rzędu przeciwko drużynie z Oakland. W czwartej kwarcie Devin Booker zdobył 13 punktów w najważniejszej serii dnia i skończył mecz z dorobkiem 37 oczek (13/23 FG, 2/6 3PT, 9/9 FT), 8 zbiórek, 11 asyst, 2 przechwytów. To jeden z najbardziej kompleksowych meczów lidera Suns w tym sezonie. W połowie czwartej kwarty z powodu urazu kostki parkiet opuścił Kevin Durant. Kontuzja nie wyglądała jednak na poważną. Splash Brothers trafili wspólnie 16/42 z gry, więc również nie pomogli. W tym meczu goście po prostu woleli bardziej.

Zobacz także: LBJ i Kyrie na przeciwległych biegunach
fot. AP Photo/Brandon Dill
Michał Kajzerek
@mkajzerek