Wystarczyło kilka momentów walki i zaangażowania ze strony Jimmy’ego Butlera, by przechylić na swoją stronę całą Minnesotę. Zawodnik udowodnił poprzedniej nocy, że Timberwolves zwyczajnie go potrzebują, żeby wygrywać mecze.

 

Kibice rzecz jasna nie byli zadowoleni z ostatnich wydarzeń wokół Jimmy’ego Butlera, więc ten został wybuczany. Od początku jednak mocno naciskał będąc konkretną przewagą dla Toma Thibodeau. Wszystko rzecz jasna dzieje się równolegle do procesu szukania dla Butlera nowego klubu. Ten nie chciał tracić meczów sezonu regularnego, więc wrócił do rotacji i wcale nie stara się, by otoczenie zapomniało o jego prośbie. Jimmay poinformował zarząd, że w przyszłym roku nie przedłuży kontraktu w Minnesocie, zatem zwyczajnie nie ma sensu go trzymać. Znacznie sensowniej jest szukać drużyny, która zagwarantuje w zamian za zawodnika konkretną rekompensatę. Wolves w międzyczasie pewnie ograli Cavs 131:123.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Butler spędził na parkiecie 36 minut i w tym czasie zanotował 33 punkty (10/12 FG, 12/12 FT), 7 zbiórek, 3 asysty, 4 przechwyty i 2 bloki. Absolutnie genialna linijka, która pokazuje jak wiele elementów gry Jimmy jest w stanie usprawnić swoją walecznością, zawziętością i energią. Andrew Wiggins dołożył 22 oczka z 21 rzutów. Natomiast po stronie Cavaliers wyróżnić próbował się Kevin Love. Ostatecznie zanotował 25 punktów (6/19 FG, 3/7 FG, 10/10 FT), 19 zbiórek i 7 asyst. Wynik niezły, ale nie był w stanie w jakikolwiek sposób usprawnić gry swojej drużyny. To drugi mecz sezonu Cavs i druga porażka.

Zobacz także: Jasny cel Rondo
fot. Jim Mone/Associated Press
Michał Kajzerek
@mkajzerek