W pewnym momencie meczu Houston Rockets z Brooklyn Nets, Chris Paul przytrzymał przez chwilę zespół i bez obecności trenerów przeprowadził z kolegami krótką pogadankę. Okazało się, że miała ona wymierny wpływ na grę drużyny.

 

Houston Rockets udało się przełamać. Grają co prawda bez Jamesa Hardena, ale mają w swojej rotacji wystarczająco talentu, by ograć będących w przebudowie Brooklyn Nets. Pierwsza kwarta padła jednak łupem gospodarzy, którzy trafili 14/18 z gry i prowadzili 10 punktami. Przed zejściem do szatni gościom z Houston udało się odpowiedzieć, ale uderzenie przyszło dopiero w trzeciej odsłonie spotkania. Run 11:0 i kilka bardzo ważnych trójek Carmelo Anthony’ego pozwoliło przejąć Rox inicjatywę i zbudować przewagę. Ostatecznie ekipa Mike’a D’Antoniego przerwała serię porażek wygrywając 119:111.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Nad wszystkim czuwał Chris Paul. Rozgrywający był najlepszym zawodnikiem na parkiecie notując 32 punkty (13/27 FG, 5/12 3PT), 7 zbiórek, 11 asyst, 2 przechwyty i 2 bloki. CP3 jest świadomy tego, że pod nieobecność Hardena, w drużynie wszystko zaczyna się od niego. Weteran wrzucił więc trzeci bieg i zapewnił Rockets przewagę, której ekipa potrzebowała. To dopiero drugie zwycięstwo w sezonie zespołu. Już na wczesnym etapie rywalizacji muszą skupić się na pogoni za czołówką. Niewykluczone, że w kolejnym meczu Rox odzyskają Hardena, który nie grał ostatnich spotkań z powodu kontuzji ścięgna podkolanowego.

Zobacz także: Giannis idzie po MVP?
fot. Jesse D. Garrabrant/Getty Images
Michał Kajzerek
@mkajzerek