Charlotte Hornets nadal są w stanie wyciągnąć – przy odrobinie szczęścia – play-offy. Kemba Walker nie ma zamiaru tracić motywacji i poprzedniej nocy poprowadził swój zespół do spektakularnej wygranej z San Antonio Spurs.

 

Zespoły potrzebowały dogrywki, by ostatecznie rozstrzygnąć między sobą starcie. Kemba Walker chwalił po meczu swoich młodszych kolegów, którym co prawda brakuje doświadczenia, ale nie brakuje serca do walki. Tego właśnie wymaga obecna sytuacja Charlotte Hornets. Są półtora meczu za ósmymi w tym momencie Orlando Magic. Potrzebują więc serii zwycięstw, by wykorzystać potknięcia obu rywali z Florydy. Przeciwko San Antonio Spurs dali z siebie więcej niż mieli i zwyczajnie bardziej im na tym zwycięstwie zależało. Jednak w samej końcówce, przez najtrudniejszy okres przeprowadzić musiał ich lider.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Kemba Walker otworzył dogrywkę z 4/4 z gry trafiając w tym dwie bardzo ważne trójki. Obrona Spurs nie zareagowała odpowiednio szybko na poczynania 3-krotnego All-Stara i Hornets udało się zbudować przewagę, którą następnie przełożyli na zwycięstwo 125:116 – czwarte z rzędu. Rozgrywający zanotował w dogrywce 11 ze swoich 38 punktów (14/31 FG, 2/8 3PT, 8/11 FT), do czego dołożył 9 zbiórek i 11 asyst, zatem niewiele zabrakło do triple-double. Dla Spurs to kosztowna porażka, bo cały czas biją się o przewagę parkietu na zachodzie. Rywale im jednak znacząco uciekli, więc zadanie staje się trudne do wykonania.

Zobacz także: Raptors pewni Leonarda
fot. Bleacher Report/Twitter
Michał Kajzerek
@mkajzerek