Bez wątpienia jeden z najbardziej szalonych meczów sezonu. Oklahoma City Thunder i Philadelphia 76ers potrzebowały aż piętnastu dodatkowych minut, by rozstrzygnąć rywalizację. Ostatecznie Szóstki musiały uznać wyższość bardziej doświadczonego rywala.

 

Pierwszy raz w tym sezonie oglądaliśmy aż trzy dogrywki. Drużyny stworzyły dla kibiców prawdziwy dreszczowiec, choć ostatecznie to goście opuszczali parkiet ze zwycięstwem. Russell Westbrook skończył noc z kolejnym triple-double notując 27 punktów, 18 zbiórek i 15 asyst. Rozgrywający potrzebował jednak aż 33 rzutów, co Joel Embiid wypomniał mu w pomeczowych rozmowach z dziennikarzami. To była reakcja Joela na uśmiech i machanie Russa tuż zakończeniu trzeciej dogrywki, w której Thunder w końcu udało się przechylić szalę na swoją stronę. Chwilę wcześniej parkiet z powodu przekroczenia limitu fauli opuszczał Steven Adams i to jemu machał Embiid.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Linijka Kameruńczyka również zasłużyła na wyróżnienie, zwłaszcza że wysoki zagrał aż 49 minut. W tym czasie zanotował 34 punkty (11/20 FG), 8 zbiórek i 6 asyst. Trener Brett Brown zdecydował się przytrzymać go na parkiecie mimo ostatnich problemów z plecami gracza. Westbrook miał kilka szans na szybsze zakończenie rywalizacji, ale pod koniec czwartej kwarty spudłował wsad, a pod koniec pierwszej dogrywki Embiid zablokował jego próbę. W trzeciej dogrywce to Westbrook posłał ostatnie podanie do Andre Robersona, który na 10 sekund przed końcem zapewnił Thunder prowadzenie, którego zespół już nie oddał.

– Gość rzuca 33 razy w meczu. Chciałbym mieć równie dużo rzutów – mówił po meczu Embiid, wbijając szpilę w Westbrooka. – Niewykluczone, że w takim scenariuszu mielibyśmy większe szanse na zwycięstwo. Powiedział mi, że mam iść do domu? Nigdzie się nie wybieram. To jest mój dom – dodał.

Sixers zamknęli czwartą kwartę runem 11:0. Punkty Embiida zaraz na starcie dodatkowego czasu dały gospodarzom pierwsze prowadzenie w meczu. Pod koniec pierwszych pięciu minut Dario Sarić rzucał za trzy na zwycięstwo, ale piłka nie wpadła do kosza. W kolejnych minutach starcie zamieniło się w bezpośredni pojedynek pomiędzy Westbroobkiem i Embiidem. Ostatecznie dzień należał do MVP.

Zobacz także: Co James powiedział Ballowi?
Michał Kajzerek
@mkajzerek