Nieobecność Joela Embiida spowodowała, że Brett Brown musiał sięgnąć po środki z ławki rezerwowych. Szansę dostał Boban Marjanović, który w starciu z Miami Heat spisał się znakomicie notując na swoje konto double-double.

 

Co ciekawe – to pierwsze zwycięstwo Philadelphii 76ers pod nieobecność Joela Embiida w tym sezonie. Bardzo wyraźny sygnał, że to właśnie wysoki jest dla swojego zespołu największym game-changerem. Poprzedniej nocy wyręczył go jednak Boban Marjanović. Wysoki trafił do Philly w transferze razem z Tobiasem Harrisem. Miał pełnić klasyczną dla siebie rolę pomocy z ławki rezerwowych, ale z powodu absencji Embiida, trener Brett Brown postanowił włączyć Marjanovicia do składu pierwszej piątki. Efekt był zdumiewający, bo Boban potwierdził, że jest czymś znacznie więcej niż maskotką dla kibiców i pomógł Szóstkom wygrać 106:102.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Zawodnik skończył mecz z double-double notując na swoje konto 19 punktów (6/7 FG, 7/10 FT), 12 zbiórek, 2 asysty oraz blok! Nie będąc do końca gotowym, wyszedł na parkiet i zapewnił 110% mocy – wielkie brawa. Tym bardziej, że w kluczowym momencie meczu, po spudłowanej trójce Kelly’ego Olynyka, która zapewniłaby Miami Heat możliwość doprowadzenia do dogrywki lub wygrania spotkania, Marjanović stanął na linii rzutów wolnych i trafił rzut dający Sixers 5-punktowe prowadzenie, którego już nie oddali. 23 oczka (8/15 FG, 3/7 3PT), 11 zbiórek dołożył Harris. Kolega środkowego śmiał się po meczu, że Boban był w takim gazie, iż powinien odpalić trójkę.

Zobacz także: Wpuście Ziona do NBA
fot. Bill Streicher-USA TODAY Sports
Michał Kajzerek
@mkajzerek