To pierwsza seria zwycięstw Los Angeles Lakers podczas absencji LeBrona Jamesa. Młodzi podopieczni Luke’a Waltona poprzedniej nocy znaleźli sposób na mających ostatnio spore problemy z wygrywaniem Detroit Pistons.

 

Lider składu może wrócić lada dzień. Ale dla młodych gracz Los Angeles Lakers nie jest to kwestia życia i śmierci. Od początku zdawali sobie sprawę, że gra bez LeBrona Jamesa będzie dla nich szansą na zbudowanie nowej struktury, funkcjonującej poza dominacją 3-krotnego mistrza NBA. Ostatnie dwa mecze są dowodem na to, że wysiłki zaczynają przynosić oczekiwany rezultat. Poprzedniej nocy w Staples Center Jeziorowcy gościli Detroit Pistons, którzy przegrali pięć z ostatnich sześciu meczów. Po dobrej pierwszej kwarcie, którą Tłoki wygrały 24:20, każda kolejna była pod dyktando gospodarzy. Przewaga zespołu z LA sięgnęła ponad 20 punktów.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Na tle dobrze grającego kolektywu wyróżniał się Kyle Kuzma. Drugoroczniak zaliczył bardzo aktywne 29 minut koszykówki, w trakcie których zanotował na swoje konto 41 punktów (16/24 FG, 5/10 3PT, 4/6 FT; rekord kariery) i 2 zbiórki. Jeśli James szuka dla siebie niezawodnego partnera wśród młodych graczy rotacji, to Kuzma jak do tej pory przedstawił mu najwięcej sensownych argumentów. Co z Lonzo Ballem? Dla niego koszykówka NBA okazała się zupełnie innym sportem niż wszystko, co było przed nią. Jest wszechstronnym utalentowanym graczem, ale czy będzie kiedykolwiek zapewniał więcej niż liczby na poziomie 8-8-8? A, Kuz nie zagrał w czwartej kwarcie…

Zobacz także: Boogie wraca!
fot. Ethan Miller/Getty Images
Michał Kajzerek
@mkajzerek