Młoda gwiazda Dallas Mavericks po raz pierwszy w karierze zanotowała na swoje konto triple-double. Przyszło ono jednak w nieciekawych okolicznościach, bo Mavs i tak nie byli w stanie poradzić sobie z Milwaukee Bucks.

 

To miał być mecz, w którym Luka Doncić odkupi swoje winy za wydarzenia z meczu przeciwko Indianie Pacers, gdy został wyrzucony z parkietu. Pierwszoroczniak dwoił się i troił, ale ostatecznie nie był w stanie stworzyć dla Dallas Mavericks przewagi, która przebiłaby produktywność Giannisa Antetokounmpo i spółki. Dla Bucks to piąta wygrana z rzędu i dwunaste zwycięstwo w przekroju ostatnich czternastu meczów. Pewnie trzymają się pierwszego miejsca w tabeli wschodniej konferencji. Decydująca dla losów pojedynku okazała się trzecia kwarta, w której gospodarze wrócili z -2 i zbudowali dwucyfrową przewagę, której już nie oddali ostatecznie wygrywając 116:106.

Pamiętajcie, że pod tym linkiem mamy dla Was kod na dodatkowe -20% na Nike.com!

Luka Doncić jest drugim najmłodszym graczem w historii z triple-double. Słoweniec skończył mecz mając na koncie 18 punktów (6/17 FG, 2/5 3PT, 4/5 FT), 11 zbiórek, 10 asyst, przechwyt i blok. Po meczu był mimo wszystko wyraźnie sfrustrowany, bo nie pomógł drużynie swoją niską skutecznością. Doncić już teraz chce brać na siebie największą odpowiedzialność i trudno powiedzieć, czy to dobrze. Po stronie Bucks dominował Antetokounmpo notując 31 punktów (10/20 FG, 1/2 3PT, 10/12 FT), 15 zbiórek i 5 asyst wysokiego. Dzielnie pomagał mu Brook Lopez blokując 5 rzutów i trafiając 4/7 z dystansu.

Zobacz także: Nie wszyscy w Dallas kochają Lukę
fot. Mark J. Rebilas-USA TODAY Sports
Michał Kajzerek
@mkajzerek